15 stycznia 2017 admin

Przed momentem wróciłem z wieczornego spaceru, który miał w zasadzie dwa cele. Pierwszym było pokonanie krótkiego odcinka od domu do garażu i sprawdzenie, czy po 3 dniach stania na mrozie mój samochód odpali. Na szczęście odpalił. Znakiem tego jutro czeka mnie spokojne zjedzenie śniadania, bez obawy że potem będę musiał bić rekord na 400 metrów, lecąc na przystanek autobusowy 🙂 Drugim celem, było dotlenienie się przed snem i wyciszenie się przed nadchodzącym, ciężkim tygodniem. Pisząc szczerze cholernie lubię takie spacery wieczorową porą. Bo jest spokój. Bo jest cisza. Bo nie ma tego męczącego rozgardiaszu i kolejki jadących samochodów. W zasadzie to po…

1 stycznia 2017 admin 2skomentowano

Dzień dobry w 2017 roku 🙂 Powitaliśmy go wczoraj dość hucznie i z wielką radością. Swoją drogą jest to fascynujące jak bardzo można cieszyć się z tego, że nastał po prostu kolejny dzień, tyle, że z inną datą :)) No, ale o to chodzi w tej konwencji. Zamykamy pewien rozdział pt. „2016” i przechodzimy do nowego pt. „2017”. I dobrze, bo każdemu z nas czasami potrzeba czasu na podsumowanie tego, co udało się zrobić i zaplanowanie tego, jak będzie wyglądać nasza najbliższa przyszłość. Tym bardziej, że cały czas obok nas jest RZS. Jaki był dla mnie rok 2016? To był…

15 maja 2016 admin 3skomentowano

Wiosna to jedna chyba z najfajniejszych pór roku, która pobudza człowieka do działania po zimowym letargu. Daje swoisty zastrzyk pozytywnej energii i mówi do endorfin „chłopaki i dziewczyny wstawajcie, bo jest robota do zrobienia! :)”. A gdy dodatkowo jest bardzo ciepło i świeci słońce to można nawet nieco pozytywniej spojrzeć na pewne rzeczy. RZS wtedy spada na bambus 🙂 Tego mi było potrzeba. Serio. Tego wiosennego słońca. Pachnącego wiatru. Soczystej, otaczającej mnie zewsząd zieleni. Szczerze? Odżyłem. Tęskniłem za ciepłem i za tym by w końcu uwolnić się od czterech zimnych ścian mojego domu. W końcu wsiadłem na rower! (Yessss!) Wyciągnąłem go z…

10 kwietnia 2016 admin 5skomentowano

Luty, marzec… kwiecień. Tak, mamy już kwiecień. Długo mnie nie było bo prawie 2,5 miesiąca, ale stwierdziłem, że jeśli ten blog o RZS ma być konkretny, to warto aby nie zarzucać Was niepotrzebnymi informacjami z mojego życia. Tym bardziej, że w gruncie rzeczy w tym czasie niewiele się wydarzyło czym mógłbym Wam się pochwalić. Źródło: Freepik.com Zdrowotnie czuję się w kratkę. Najgorszy był chyba luty, w którym niemal codziennie pojawiały się obrzęki na moich dłoniach i stopach. Stawy zwyczajowo bolały, łaziłem osłabiony a dodatkowo niespecjalnie miałem ochotę na to by cokolwiek więcej robić niż podróż z…

4 października 2015 admin 11skomentowano

Ostatni czas był dla mnie mało przychylny. Złapałem wirusa, który rozłożył linię obrony mojego układu immunologicznego (jakiego układu immunologicznego???) i w ciągu 2-3 dni doprowadził do stanu, w którym niemal tydzień musiałem leżeć w łóżku. Dodatkowo pozbawił mnie okazji do tego by się świetnie bawić na jednym z wesel, na które zostałem zaproszony. Po tym jak odzyskałem siły, stała się rzecz ciekawa. W trakcie przeziębienia, gdy kasłałem jak stary gruźlik i non stop starałem się powstrzymywać ataki kataru, który mnie podduszał nie czułem bólu stawów. Nie puchły, nie bolały, nie były rozgrzane do czerwoności. Po tym jednak, gdy przeziębienie wyleczyłem,…