Cześć,

jestem zwykłym facetem z woj. mazowieckiego, który ma 31 lat i tego pecha, że od 2003 roku choruje na seropozytywne reumatoidalne zapalenie stawów. Nie jestem lekarzem, a tego bloga prowadzę od kilku lat jako pacjent i człowiek, który mimo ograniczeń związanych z chorobą, chce po prostu normalnie żyć.

Przed diagnozą miałem wiele planów i marzeń, w szczególności związanych ze sportem. Ćwiczyłem capoeirę – brazylijski taniec – sztukę walki. Gdy po raz pierwszy, na moich dłoniach pojawiły się opuchlizny – zignorowałem je, myśląc że to na skutek zbyt dużego obciążenia fizycznego. Gdy doszły objawy w postaci porannej sztywności, bólu i zaczerwienienia okolic stawów paliczkowych dłoni, poszedłem w końcu do lekarza. Od internisty dostałem skierowanie na badania w Instytucie Reumatologii w Warszawie. Tam wszystko okazało się jasne. W wieku raptem 17 lat zachorowałem na RZS. Od początku rozpocząłem leczenie a wraz z nim zacząłem weryfikować swoje plany na przyszłość i marzenia.

W kwietniu 2017 roku rozpocznie się piętnasty rok mojej „przygody” z chorobą. Z perspektywy minionego czasu mogę śmiało powiedzieć, że RZS zmienia życie, plany i sposób patrzenia na świat. Nie jest jednak przekleństwem. Jest czymś co po prostu przychodzi i daje nam w kość. Utrudnia życie od strony funkcjonowania, ale otwiera jednocześnie oczy na rzeczy, których wcześniej jako zdrowy człowiek bym nie dostrzegał. Pozwala mi po prostu doceniać to, co mam i cieszyć się tym, co otrzymuje od życia każdego dnia.

Zapraszam do lektury mojego bloga.

Moje obecne leczenie:

  • Salazopirin EN 2×2 tabl.
  • Methotrexat 22,5 mg
  • Acidum Folicum 15mg 2x w tygodniu (wt/śr)
  • NLPZ /okazjonalnie/ – Aulin 100 mg
  • Suplementacja: Wapń, Kwasy Omega-3,  Witamina C, Magnez

Moje obecne badania: