19 stycznia 2012 admin 0Comment

Zima jest okresem, w którym osoby chore na RZS powinny o siebie bardziej zadbaćJestem wykończony. Ledwo mam siłę by cokolwiek pisać na blogu. W pracy dużo roboty, a doba niestety ma tylko 24h. Jeszcze ta pogoda… Okropność. Dzisiaj rano myślałem, że zasnę w autobusie. Głowa przechylała mi się z jednej strony, na drugą. O mały włos nie zasnąłem na pani, która siedziała obok mnie.

Kierowca autobusu włączył ogrzewanie i zrobiło mi się nagle błogo i przytulnie. Opatulony w szalik, ubrany na cebulkę, oczapkowany patrzyłem przez okno, myślami błądząc daleko daleko od Warszawy. Wyspy Kanaryjskie, Hawaje, Sycylia… cudownie byłoby się tam znaleźć w środku polskiej zimy. Można by było zrzucić ten cały stos ubrań, położyć się na plaży i wygrzewać w słońcu. Ech… marzenia.

Całe szczęście, jutro upragniony piątek i początek weekendu. Jeszcze 8-9h w pracy i mamy 48h wolnego!. W tym czasie na pewno się wyśpię i w końcu, po kilku dniach rozłąki, spotkam ze swoją ukochaną. Muszę jednak uważać, bo kicham i chrycham. Dorobiłem się kaszlu i kataru w przeciągu kilku godzin, w środę. Jadąc do pracy, usiadłem koło pani, która była bardzo mocno przeziębiona. Siedziałem od niej jakąś odległość, jednakże to nie pomogło. Wczoraj miałem przesilenie – najgorszy możliwy moment, w trakcie chorowania. Kapało mi z nosa, oczy miałem zaczerwienione i dodatkowo bolała mnie głowa. Nie trzeba mówić, że kompletnie się wyłączyłem, pod koniec dnia w pracy. Myślałem tylko o tym by położyć się do łóżka. Po powrocie do domu, nafaszerowałem się lekarstwami, wypiłem mleko z miodem i dzisiaj czuję się o wiele lepiej, choć cały czas zaciągam nosem i czuję drapanie w gardle.

We wtorek zamieściłem artykuł nt. specjalistycznych rękawic, badających stan dłoni u pacjentów z RZS-em. Dzisiaj, wprowadziłem poprawki do tego artykułu. Nie zmieniają one jego sensu, ale na pewno pomagają w zrozumieniu całości.

Co do ogólnego samopoczucia to byłoby ono całkiem dobre gdyby, oczywiście, nie przeziębienie. Ale, nie ma co narzekać. Stawy nie bolą i nie puchną. Obrzęki mam nieznaczne, ale w niczym mi nie przeszkadzają. Podczas zmiany pogody, w ubiegłą sobotę, znacznie gorzej się czułem. Teraz jest ok.

Wy też uważajcie na siebie. Teraz mamy najbardziej zdradliwe tygodnie. Najłatwiej się rozchorować. A my, ze względu na znacznie osłabiony układ odpornościowy musimy jeszcze bardziej na siebie uważać; dbać o to jak się ubieramy; stosować dietę witaminową i suplementy, dla wzmocnienia organizmu.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.