25 lutego 2012 admin 0Comment

Miałem ostatnio dość dziwny sen. Śniło mi się, że… jestem zdrowy. Było to dość niezwykłe, ponieważ w tym snie byłem całkowicie sprawny. Mogłem ćwiczyć swoją ukochaną capoeirę. Tańczyć. Robić salta. Stawać na rękach. Nie czuć codziennego bólu i ograniczeń z nim związanych.

Piękny sen. Żałowałem, że się skończył wraz z porannym dzwonkiem budzika w mojej komórce. Chciałbym, nie ukrywam, znów być nie – RZS-owcem. Móc nosić swoją dziewczynę na rękach, ćwiczyć o poranku na trawie zroszonej poranną rosą czy choćby …mieć włosy, nie zniszczone chemią.

Niestety, jak wszyscy dobrze wiemy, w życiu nie ma lekko i ten cudowny sen…okazał się tylko snem. A szkoda, bo ciekawy jestem jak moje życie by się potoczyło gdybym nie zachorował. Zadawaliście sobie kiedyś to pytanie? Myślę, że większość z Was na pewno myślała o tym, co by było gdyby byli zdrowi. Czy zmieniłoby się ich życie… czy byliby kimś innym, robili co innego…poznali te osoby, które już znają i byli w tym miejscu, w którym są. No, ale gdybać sobie można zawsze, przy okazji robiąc swoje.

Odstępując już od myślenia i gdybania, w ciągu ostatnich dwóch dni dał mi się we znaki nerw śródręcza ręki lewej. Czy jakoś tak to brzmi. Rzecz polega na tym, że mam wyraźną opuchliznę na śródręczu, która dodatkowo połączona jest z bólem, w trakcie zaciskania lewej dłoni. Dzisiaj rano ból był na tyle duży, że nie mogłem przenieść talerza z kanapkami. Musiałem sobie dopomóc drugą ręką. W ciagu całego dnia to niemiłe uczucie ustało, ale teraz, na świętą noc, ból znowu wraca. Z pewnością jest to sprawa zapalenia, które się tli, tylko pytanie czego. Mięśnia, ścięgna, stawu, naczyń? Ki diabeł wie. Mam tylko nadzieję, że jutro wszystko wróci do normy i będę w stanie normalnie operować dłonią.

Co poza tym? Praca, dom, czasami znajomi. I tak życie płynie. W ostatnim czasie, wpadłem na pomysł aby zaangażować Was, drodzy czytelnicy, do większej aktywności na łamach mojego bloga. O co konkretnie mi chodzi? Chciałbym Was poprosić o to, byście napisali 5 zdań na temat RZS, które mogłyby wstrząsnąć i jednocześnie zwrócić uwagę na problem naszej choroby. Tylko 5 zdań.
Zachęcam do pisania i nadsyłania tekstów na e-mail: rezasta@wp.pl.

Tymczasem, uciekam do łóżka, bo jestem strasznie zmęczony po ciężkim dniu w pracy. Jest koniec miesiąca i do tego istny „kocioł”. Ale jutro już czwartek i do weekendu zostały tylko dwa dni:)). W sobotę ukaże się nowy artykuł na stronie, dlatego także zachęcam do zaglądania do działu „Artykuły o RZS”.:)



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.