30 listopada 2012 admin 48skomentowano

Piszę, bo byłem niedawno u okulisty, o którym pisałem Wam wcześniej. Grzecznie czekałem w kolejce, aby bezpłatnie dowiedzieć się w końcu co mi dolega. W kwestii przypomnienia, pod koniec września wykryto u mnie zbyt wysokie ciśnienie oczu. Niestety, lekarz u którego byłem prywatnie, nie dał mi żadnej odpowiedzi. Zlecił dodatkowe badanie, które nic nie wniosło nic więcej ponad to co już wiedziałem. Na marne straciłem 140zł. Wściekłem się jak cholera.

Teraz poszedłem do okulisty państwowo. Paradoksalnie zostałem przyjęty przez lekarza, pochodzącego z Dalekiego Wschodu, którego nazwisko z trudem zapamiętałem. Zrobił mi kilka badań, potwierdzających wcześniejsze wyniki – ciśnienie w obydwu oczach było powyżej normy, a do tego zdiagnozowano u mnie nadwzroczność.

Przyznam się Wam, że nigdy nie martwiło mnie to, że z daleka widzę numery autobusów:), jednakże w tym momencie czuję lekki niepokój, ponieważ okazało się, iż może to być poważną wadą wzroku. Lekarz wielokrotnie pytał mnie czy noszę okularów. Za każdym razem mówiłem, że nie było nigdy takiej potrzeby. Wzrok miałem do tej pory sokoli…

Dowiedziałem się niewiele, tyle tylko że przyczyn ciśnienia może być wiele: gruba rogówka, zażywanie leków, stan zapalny w organizmie itd. Aby dowiedzieć się czegoś więcej, zostałem skierowany na kolejne badania. Tym razem są to komputerowe badanie pola widzenia oraz GDX Vcc. Ni cholery nie wiem na czym polega to ostatnie badanie. Zapisałem się na wizytę w styczniu – od razu na badanie jak i na wizytę kontrolną. Czyżby RZS zaatakował mi oczy? Tego dowiem się pewnie za dwa miesiące…

Z kwestii ogólnych, moje samopoczucie jest całkiem niezłe. Nie mam na co narzekać, za wyjątkiem tego, że chodzę zmęczony. W pracy mam lekki zawał. Nie zdążyłem niestety zrobić badań kontrolnych. Podejrzewam, że zrobię je w najbliższym czasie…o ile dostanę się do lekarza. W wolnej chwili testuję forum, które najprawdopodobniej powinno ruszyć w pierwszej połowie grudnia.

Dziękuję za tak wysoką aktywność w komentarzach. Ta strona nie istniała by bez Was. W szczególności pragnę podziękować osobom pod nickami:  „zosia”; „AGa”; „Lena”;”Awa54″ oraz „SJ”. 🙂

48 razy skomentowano wpis “RZS vs oczy

  1. Ojej, dzięki! Miło być wyróżnionym, ale to ja i inni powinniśmy Ci podziękować. Co też czynię tu i teraz. Już na forum to napisałam, powtórzę jeszcze raz: możliwość kontaktu z innymi osobami w podobnej do mojej sytuacji jest dla mnie bardzo, bardzo ważna. Czuję się rozumiana, akceptowana, dowiaduję się wielu ciekawych informacji, a przede wszystkim otrzymuję wsparcie. To jest nieocenione. A poza tym mamy mega fajnego admina:))

  2. Też dziękuję, chociaż wolałabym spotkać Was miłe moje na zupełnie innym forum – np. kulinarnym czy poświęconym modzie, a niekoniecznie rzs. Ale tak się nasze zycie potoczyło. I tak jak napisała Zosia- dla mnie to forum też jest nieocenione!!! Lubię Was czytać, a dla amina wielki, wielki szacun!!!
    Pozdrawiam weekendowo!
    🙂

    1. Nie dziękuj, bo my własnie dzięki Tobie mamy gdzie się wspierać.
      Gdy się u mnie zaczelo dowiedzialam, sie ze przy rzs wskazana jest konsultacja okulistyczna, ale sie tym nie przejęłam. Gdy w tym roku dostałam bardzo silnego zapalenia spojówek, wypędzilo mnie do lekarza, poczytałam jeszcze o oczach w aspekcie rzs i niestety, raz na rok trzeba zaliczyć okuliste bo może „rzucić” się nam na oczy. Nie należy lekceważyć nawet z pozoru błahych stanów zapalnych spojowek, bo mogą to być poczatki zapalenia rogówki, a takie zapalenia są bardzo groźne. Nie leczone mogą doprowadzić do utraty wzroku – to oczywiscie stan ekstremaalny- ale trzeba uważać.
      W poradnikach piszą: wchodząc do okulisty od progu trzeba już dać sygnał: mam rzs, żeby lekarz zbadał rownież dno oka – to chwilę trwa, bo trzeba zakropić i poczekać na rozszerzenei żrenic , ale nie boli, a rozszerenie źrenić za godzinę czy dwie wraca do normy i w niczym nie przeszkadza, jesli lekarz nie bedzie wykazywal inicjatywy poproscie o takie badanie Myślałam, że to jakaś gorsza przeprawa, bo z mojego dzieciństwa pamiętam, jak koleżanki opowiadaly, że nie widziałay dobrze cały dzień, ale widoczne teraz są inne środki.
      Do okulisty nie trzeba skierowania ,więc się zarejestrujcie, jeżeli nawet w Waszych miejscowościach trzeba długo czekać, to w przypadku braku dolegliwości nie jest problemem. Niektóre prywatne ZOZy maja umowę z funduszem.
      Ja z tymi zapalonymi spojowkami musialam pojść prywatnie bo był to horror -jakaś silna infekcja do antybiotykowego leczenia, ale jak się zupelnie przypadkiem dowiedzialam, nie było reklamy,przyjmowali tam też na fundusz, okres oczekiwania 1 miesiąc, a wyposażeni w aparaturę wszelkiej maśći: full wypas , jak to teraz młodzież mówi. Nie leńcie się, wszyscy do okulisty, bo w przebiegu rzs moga powstawac różne powiklania, których początek można przeoczyć.

  3. i jeszcze…
    badaniem dna oka można dużo ustalić o funkcjonowaniu całego organizmu.
    Potrafi ono wykryć pierwsze symtomy takich chorób jak:
    choroby siatkówki (odklejenie, krwotoki do siatkówki, choroby plamki)
    • choroby błony naczyniowej (zapalenia, nowotwory)
    • choroby nerwu wzrokowego (np. zapalenie)
    • nadciśnienie tętnicze
    • cukrzycę
    • miażdżycę
    • choroby układu krwiotwórczego (białaczka, niedokrwistość, skazy krwotoczne)
    • wzrost ciśnienia wewnątrzczaszkowego, np. przy guzie mózgu
    ale oczywiscie żadnej z nich nikomu nie życze.
    Mnie okuistka powiedziala, że nieczego istotnego nie stwierdza, ale i tak poleciła za rok do kotroli.
    Zdrowy człowiek powinien przejsc badanie dna oka raz na 2-3 lata, dla nas raz na rok to standard.

  4. i przy olazji o tych Waszych bioflawonidach:
    Bioflawonidy w sporych ilościach zawiera:
    kasza gryczana, borówki, jeżyny, czarna i czerwona porzeczka, sałata, kiwi, brokuły, ruta, cebula, czerwone wino, cytryny ze skórką, kasza gryczana , głóg, śliwki węgierki, wiśnie, owoc dzikiej róży.
    Zawierają je też, pomidory, papryka, szpinak,grejpfruty, ale w szczególności te ostatnie są dla nas na indeksie
    Ponadto występują w ziołach: rumianku, lukrecji, miłorzębie japońskim, skrzypie, fiołku trójbarwnym, bzie czarnym, dziurawcu.
    Smacznego

    1. Aga, Ty mnie nie strasz. Pół godziny temu zjadłam sweet grejpfruta. A sobota to także mój dzień z mtx, przyznam się wam, że dziś dodałam sobie 1 dodatkową tabletkę, czyli biorę 12,5mg. Zdecydowałam się, bo 3 dni temu złapałam bardzo bolesne i widoczne gołym okiem zapalenie nadgarstka i całej lewej dłoni. Ponieważ mam bardzo jasną skórę, to różnica między prawym a lewym nadgarstkiem była bardzo wyraźna. Wiecie, że w tym miejscu mamy widoczne żyły, zresztą ulubione miejsce dla samobójców (brrr), więc te żyły na chorej ręcę były grubsze kilka razy od zdrowej, a raczej bez zapalenia w tej chwili. Powiem wam, że te zwariowane krwinki aż kipiały, żeby się dorwać do wymyślonego wroga. Miałam ochotę zawołać: i co wy głupie wyprawiacie?

      1. Zosiu,
        ja Cie mie straszę, to lekarze przestrzegaja, czesto nawet na ulotkach dotyczacych leków.
        Biorac leki nie należy jeść gapefrutów.
        Przy mtx absolutnie. jak długo ten zakaz dotyczy nie wiem czy tylko w yum dniu cy dłużej, ale mtx zalega w organiźmie zdaje się że do 3 miesięcy.
        Wielu kekarzy i dietetyków wogóle przestrzega przed cytrusami w rzs tylko nie wiem czy dotyczy to równiez cytryn, które mają odczyn zasadowy. Może Awa dowie sie od dietetyczki.
        Na pocieszenie powiem Ci, że od jednego grapefruta nikt jeszcze nie umarł.

  5. Ojaaa! Wiesz kiedy ostatnio byłam wyróżniona tak z (prawie) imienia? 15 lat temu na konkursie ortograficznym:P fajnie, że jest ten blog, można rozmawiać i ponarzekać sobie, wymienić się doświadczeniami – zawsze człowiek czegoś się dowie, bo niestety co lekarz to obyczaj…:)

    A jeśli chodzi o oczęta to ja noszę okulary chyba od dwóch lat, na rzs choruję od ponad siedmiu więc podejrzewam, że to pierwsze jest skutkiem tego drugiego. Niby zwykła krótkowzroczność, ale to zawsze jakaś kolejna przeszkoda. A przypatrywaliście się kolorowi białka oka? Bo moje ma lekko niebieskie zabarwienie co czasem budzi u mnie niepokój, gdy np ktoś z bliska do mnie mówi i wlepia przy okazji swój wzrok:D

    1. Leno,
      twardówka sina, lekko fioletowa lub niebieska wskazywać może na niedobór żelaza lub wapnia w organizmie ale też na rozciągnięcia ściań gałki ocznej wskutek zwiększonego cisnienia w gałce ocznej (i w wielu różnych zespołach)
      Idź do okulisty żeby zbadał Ci ciśnienie w gałce ocznej – bo to najpilniejsza sprawa, a potem będziesz medytować co dalej.

      1. Muszę rzeczywiście pójść do okulisty. Odebrałam właśnie wynik poziomu żelaza i ferrytyny (reumatolog mi dał skierowanie bo… blado wyglądałam…), to drugie jest dużo za niskie, żelazo w normie, ale to i tak oznacza niedobór tego pierwiastka. Ale okulista i tak jest tutaj chyba potrzebny, lepiej, jak mówisz, upewnić się co do stanu swoich oczu i zapobiec jakiemuś nieszczęściu.

  6. Witam wszystkich, jeśli chodzi o oczy, nie jestem pewna czy to wina rzs ale czuję że gorzej widzę z daleko.

  7. Drogie czytelniczki(kobietki), zwracam się do was zpewną prośbą.Wiem że to trochę nie na temat ale jest to dla Mnie bardzo wazne. Moglbyscie mi napisać czy macie jakieś doświadczenia z ciążą, interesuję mnie wszystko,jakie leki, samopoczucie, czy było jakieś ryzyko…. Bylam bym bardzo wdzięczna, interesuja Mnie własne doswiadczenia tylko. Trzymajcie się cieplutko, pozdrawiam

    1. Dorotko,
      ja jestem w wieku popoborowym, więc mnie to tak bardzo nie interesowal ale
      tyle co kątem oka wyczytałam to wiem ze przed planowana ciażą trzeba na jakiś czas zaprzestać branie mtx i sulfasalazyny napewno, a czego jeszcze to juz nie wiem, aha jeszcze aspiryna jest niebezpieczna dla przyszlych matek.

      Obecnie zabraniaja aspiryny rzs-owcom, w szczególnosci przy mtx.

      Poszukaj w internecie jest wiele tekstów na ten temat, a póżniej porozmawiaj z lekarzem.

      W czasie ciąży rzs „przygasa”, ale po ciąży wraca.

    2. Doroto, w tym tygodniu postaram się znaleźć coś o RZS-ie i ciąży, i wrzucić do artykułów.

      Póki co polecam:
      http://rezasta.net/planowanie-rodziny-a-rzs/

      Jeśli pozwolisz, na Twojego maila podanego w rejestracji wyślę artykuł Pani, która napisała jak ciąża przebiegała w jej przypadku. Artykuł zamieszczę dodatkowo na stronie, ponieważ na początku roku, gdy przenosiłem bloga na nowy serwer, część wpisów nie została zaktualizowana. 🙂

    3. Przed zajściem w ciąze brałam tylko leki przeciwzapalne i przeciwbólowe ale były to słabe dawki wiec czułam sie fatalnie. Jak zaszłam w ciąże to poczułam sie jak nowo narodzona, wszystkie dolegliwości odeszły. Cudowne uczucie 🙂 Po urodzeniu dziecka wszystkie dolegliwości wróciły z zdwojoną siłą ale zaczełam przyjmować leki i było coraz lepiej, tylko nie mogłam karmić. Dziewczyny życzę Wam powodzenia, slodki maluszek wynagrodzi Wam wszystko :)))

  8. Witaj,ale Ci sie porobilo z oczami ,mam nadzieje ,ze wszystko bedzie dobrze ,ze otrzymasz ladne twarzowe okularki.Badanie GDXVcc,jest to badanie laserowe w kierunku jaskry.Ciesze sie ze czujesz sie dobrze,a zmeczenie wiadomo zmiany pogody plus praca i leki.Ja tez czuje sie sie w miare dobrze.Zalwazylam,ze najlepiej czuje sie po sterydach ,bol odchodzi.Ale to nie jest metoda leczenia.Ostatnio mam problemy z zoladkiem,ale to chyba po mtx, poniewaz po zazyciu dochodze do normy po 3-4 dniach , i moj zoladek bardzo sie buntuje.Dziwne poniewaz mtx mam w zastrzykach. Pozdrawiam serdecznie i zycze zdrowia.

    1. Kate,
      bramie mtx w zastrzykach nie wyklucza problemow z przewodem pokarmowym, stwierdzono jednak, że sa zdecydowanie mniejsze.
      A na ten żołądek popróbuj soku z marchwi i z buraków, tak jak my zwą obecnie szalejmy i u mnie zrobilo sie bdb. przed kuracja o sokach wejdź na soki-Tombak oraz „dobra metoda” oczywiscie i tam trzeba czytać trochę krytycznie.
      Sok z marchwi poprawia też wzroczność

      1. Adminie,
        nie wiem czy ta nadzwroczność musi być taka straszna,
        nie znam się, ale ja mam ją od dziecka, w rodzinie wszyscy ja mieli, ale ja najwiekszą. Gdy czytałam z daleka tablicę, czego zakazuje się w parkach , szyscy myśleli, że żartuję, a okulary do czytania mam dopiero około 60 czyli co najmniej o 5 lat później niż moje koleżanki, których oczy komputera nie widzialy.
        Jak pisałam, pomimo rzs, badania okulistyczne niczego szczegolnego noe wykazały. Dodam, że przy komputerze siędzę juz 30 lat ( w tyd sie przyznać – wobec tego, że tak brzydko piszę, ale wybaczcie, piszę bardzo szybko, w przerwach kiedy jestem już zmeczona inną pracą i brakuje mi samozaparcia na sprawdzanie, co ja tam napisałam.

        Masz problem z cisnieniem, to jest poważna sprawa i pilnuj tego.
        Nie wiem jak dalece może to wpłynąć na ciśnienie w gałce ocznej, które jest troche niezależne od „normalnego” ale soki z burakćw uznawane są za doskonale lekarstwo na nadciśnienie. Mogą to być soki pochodzace z kiszenia buraków – które jest mniej kłopotliwe.
        Braki to ponoć napawdę lekarstwo, tylko niestety niewielu wystarcza wytrwalości by robicć to regularnie.
        Na marginesie, wobec naszych ostatnich szaleństw sokowych, uwaga – zagrozeni cukrzycą ostrożnie z sokiem z buraków, a z marchewkowym, to już raczej wypadałoby się pożegnać, jedynie czasem marchew surowa do surówki.
        Trzymaj się.

        Popatrz, popatrz, jak pogłaskane dziewczyny uaktywniły się, ile wpisów się posypało. Nie ma to jak ręka mistrza.

        Niezły ten Twój-nasz blog, bo dobraly się poważne osoby, które rzeczywiscie chcą się wspierać i dzielić doświadczeniami i tak trzymajmy.

        1. AGa z tym ciśnieniem chodziło o ciśnienie w gałkach ocznych. Moje normalne ciśnienie to 125/130 na 70/75 więc w normie.

          A co do bloga, no cóż. Jestem człowiekiem, który wierzy w ludzi i jak widać nie pomyliłem się. Bo i Wam zależy na tym by się dokształcać.

          1. ja tak zrozumiałam i dlatego zastrzegalam się, że nie wiem czy na nadcisnienie w gałkach ocznych buraki moga mieć istotny wpływ, bo że na nadciśnienie tętnicze to ponoć napewno, nawet lekarze to potwierdzają, ale buraki są dla nas wszystkich dobre więc spróbój się przyłączyć do grupy nałogowców sokowców,
            którą z Awą zakładamy. Problemu z oczami nie lekceważ, to nadciśnienie jest niebezpieczne, trzeba robić wszystko by je zredukować. Pozdrawiam

  9. AGa!!!
    Oj, chyba sam Bóg Cię nam zesłał, naprawdę Dziewczyno Twoje wpisy są dla nas chorych super!! Tyle wiedzy to żaden reumatolog nigdy mi nie przekazał, chociaż akurat moją można zapytać o wiele spraw nawet na wizycie z NFZ.
    Ja w okularkach chodzę od 40 lat, przy kompie około 20 lat, ale nie pomyślałam żeby iśc do okulisty z powodu rzs. Ale terazchya się wybiorę. O rany!!!Jak ja nie lubie chodzić po lekarzach!!!.
    Aga! Sok z marchwi pochłaniam w dużych ilościach, więc i cukier mam przebadac?
    Pozdrawiam i życzę dużo uśmiechu!!!
    🙂

    1. Dziekuję za uznanie,
      Tylko broń Boże nie myślcie, że ja już wszystki rozumy posiadalam.
      Miałam ten sam problem, co wielu z nas, gdybym się sama nie zabrała za nauczenie się swojej choroby, to nic bym nie wiedziała i już by mnie calkiem pokreciło.
      Straciłam dwa lata, rzs już był – najpierw sama bralam naproksem myśląc ,
      że przejdzie, a potem lekarka, która już wiedziala co to jest, nic mi nie powiedziała i trzymała mnie na byle czym, przez prawie rok, bo ona jest ponoć bardzo „ostrożna „.
      Wiem, że silniesze leki skracją nam życie , ja mam gdzieś ile lat bedę żyła,
      ja decyduję sie walczyć o sprawność i o to wiekszość lekarzy teraz walczy zalecając mtx.
      Z chorobą, jak z każdym wrogiem, żeby go pokonać trzeba go poznać, z tym, że nasz wróg jest niestety w zasadzie niepokonany, ale można go trochę osłabić.
      Do lekarzy jednak z ograniczonym zaufaniem, warto poczytać, by wiedzieć o co zapytać, a w przypadku wątpliwości warto skorzystać i konsultacji u innego lekrza

      Nie musisz badać poziomu cukru z powodu picia marchwi, nikt zdrowy nie dostanie cukrzycy od picia soku z marchwii. To ludzie chorzy na cukrzycę mają unikać marchwii. Ale nie przesadzaj z ta marchwia rób troche przerw, zmniejszaj ilośc, zmieniaj ja na buraki, seler, pietruszkę, lub mieszanki z tychże. Zapijając się marchwia non stop można podrażnić watrobę.
      Jak już pisalam przed wielu laty tak sobie zrobiłam.
      Na razie dzieki Tobie piję soki codziennie i jabłkowy i buraczany, ale gdzieś tak za 2-3 tygodie zrobię trochę przerwy, a przynajmniej bedę piła rzadziej, aha przecież będą święta więc nie bedę śmiecić i napije sie trochę czegoś innego. Pozdrawiam

  10. A ja jestem od urodzenia krótkowidzem, myśle ze nie ma to raczej związku z RZS. Z innej beczki : wczoraj sie dowiedziałam ze siostra mojego taty ma takie same objawy jak ja na początku choroby więc wiem napewno z której strony genetycznie przeszła ta choroba. Boję się że przekaże ją moim syną, słyszałam że mężczyzn dużo częściej dotyka ta choroba ale jednak…

    1. SJ, nie martw się na zapas,
      już wystarczy tch niszczęść w rodzinie.
      Czytalam, że na wiele lat przed wybuchem rzs-u można zagrożenie wykryć badaniem zdaje się, że anty CCP .
      Porozmawiaj z lekarzem to Ci powie i na wszelki wypadek, przy okazji jakichś badan krwi raz na pare lat rób im takie badanie.

      1. Aga, z badaniem anty ccp to chyba nie do końca się zgadza. Przynajmniej u mnie tak nie było. Pierwszy raz zbadałam poziom tych przeciwciał w maju, po 3 miesiącach od pojawienia się objawów. Wówczas wynik był 12, przy normie do 17. Lekarka uspokoiła mnie mówiąc: nie ma pani rzs. Jednak, gdy w lipcu trafiłam do innego reumatologa on nie wiedząc jakie badania już miałam zlecił mi także anty ccp, wtedy już było ponad 60, a w październiku, gdy leżałam w szpitalu podskoczyło do 170. Mam też przy okazji do Was pytanie, czy ktoś miał wstrzykiwany steryd w staw? Mam mieć taki zastrzyk w lewą stopę, gdyż pod dużym palcem zrobiła mi się taka spora poducha, to oczywiście pogrubienie chorego stawu i lekarz twierdzi, że aby zatrzymać w tej stopie stan zapalny da mi ten steryd w dawce 40mg. Pomogło komuś, czy raczej sobie to odpuścić?

        1. Zosiu, mialam wstrzykiwany steryd w kolano ale o dawke nie pytalam. Ulga byla nie do opisania ale pomoglo jedynie na dwa tygodnie. Pozniej obrzek powrocil.
          W tym tygodniu mialam odciagany plyn z tego kolana. Czuje sie swietnie i moge znowu sprawnie chodzic.
          Co do sterydu to mi nie pomogl ale nie znaczy ze tobie nie pomoze. Zaufaj lekarzowi.

          1. Dzięki Magda, poddam się temu, bo muszę nosić takie luźne kłapcie, tak mi ta stopa się rozrosła w szerz i wzwyż, a przecież to postępuję.

          2. Uważaj teraz na to kolano:) ja miałam przez dwa lata regularnie, tak mniej więcej co miesiąc wyciągany płyn z jednego kolana, kilka razy z tego drugiego…wszystko może potoczyłoby się inaczej, gdyby nie mój pech czyli dość potężne uderzenie się właśnie w kolano, co skutkowało taką dużą ilością punkcji. I na początku też dostawałam steryd, tzn wpierw była punkcja na leżąco a za moment zastrzyk na siedząco. Na początku było ok, po punkcjach zastrzyk i mieliśmy już z lekarzem wrażenie, że wszystko ucichło i będzie idealnie, ale nooo…zapeszyliśmy.

        2. Ja odszukam artykuł – naukowy – na ten temat.
          Są typy seropozytywne i seroegtywne więc nie u wszystjich sie to jawnia ale u seropozytywnych na kilka lat przed pokazaniem się „zewnetrznych” przejawów rzs już są miany w wyniku. Póki co lekarka Ciodpowie. Ja będę miała to na uwadze i postaram się trafić na ten artykuł. Nie jesttak, żeby wszyscy w rodzinie zaraz chorowali na rzs, a meżczyźni jednak rzadziej.

        3. Moja lekarka nie proponowała mi zastrzyków ze sterydem a mam poduchy na obydwóch stopach na całej długości za palcami, masakra jakie to uciążliwe jest. Musze sie zapytac o te zastrzyki. Nawet chwilowa ulga moze być super.

          1. Ja też mam na obu stopach, ale na lewej zdecydowanie gorzej to wygląda.Wezmę ten zastrzyk 13.12 to napiszę jakie wrażenia.

            1. JA miałam kilka razy sterydy dostawowo-kilkutygodniowa ulga to fakt. Ale mam wrażenie że te stawy ulegają większej destrukcji niż te bez iniekcji:(teraz już bym tego nie zrobiła, chociaż na ostatniej wizycie lekarz proponował mi znów depomedrol dostawowo w barki…

              1. To prawda, moj reumatolog twierdzi, ze nie nalezy tych zastrzykow robic czesciej niz 3-4 razy do roku bo przy czestym stosowaniu wiecej szkody niz pozytku i stawy sie niszcza.
                Ale generalnie moj lekarz jest eko-wariat i trzyma mnie na 10 mg mtx i bada mi krew co miesiac by dawki lekow ograniczyc do minimum 😀

                  1. troche nie wiem jak ci na to pytanie odpowiedziec bo imie pewnie ci nic nie powie….lecze sie u reumatologa ale nie w Polsce.

    2. SJ i Zosiu obiecałam, że postaram sie odnależć artykul o anty CCP, jest tak jak pisałam. Jest to artykul, który mozna znależć pod haslem: rola oznaczania anty CCP w rematoidalnym zapaleniu stawów

      1. jest też wiecej atrykułów pod hasłem przeciwciala anty CCP Wikipedia pod takim hasłem podaje, że nawet na 15 lat przed pojawieniem się klinicznych objawów rzs może pojawic sie podwyzszony poziom tych przeciwciał. pozwa to wkroczyc z leczeniem na bardzo wczesnym etapie, co jest tak wazne w tej chorobie.

        1. Obejrzalam wlasnie ciekawy program o wynikach badań na bliźniętach jednojajowych.
          W skrócie: pomimo identycznych genów jeden choruje na chorobę uwarunkowaną genetycznie (np. cukrzyca typu I), a drugi nie. Wnioski z badań: styl życia aktywizuje częśc genów, a inne wyłącza. U mnie w calej familiji – z obu stron jak pamiecią sięgnąć nikt nie miał rzs.

          1. Podobno stres ma jakiś tam wpływ na rozwijanie się rzs. Tylko, że chyba każdy się stresuje w życiu…no nie wiem, trudno w sumie też stwierdzić dlaczego u jednych nadmiar stresów miałby aktywizować tę chorobę a u innych nie.

            1. Aktywizowanie pod wplywem stresu polega na tym, że ten rzs np.:
              był kodzie genetycznym i w końcu rusza troche wczesniej niz ruszyłby bez stresu;
              drzemie sobie w remisji i szybciej budzi się pod wpływem stresu.
              Z większościa chorób tak jest.
              Stres zatruwa organizm i osłabie siły obronne

          1. Witam. Choruję na rzs 12 lat. Miałam duże kłopoty z kolanem, zakończone zabiegiem ortopedycznym synovektomią. Lekarz ortopeda zdziwił się bardzo, gdy dowiedział się, że miałam wielokrotnie (ok. 10) podawane sterydy w kolano. One bardzo niszczą staw. Nigdy więcej nie pozwolę sobie ich wstrzyknąć. Więcej szkody a pomagają na krótko. Pozdro dla wszystkich):

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.