18 października 2012 admin 12skomentowano

Chciałbym z góry bardzo podziękować p. Jolancie za potężną pracę jaką włożyła w prowadzenie swoich zapisek i za udostępnienie ich na łamach strony rezasta.net. Zapiski są prowadzone od 28.03.2012 r. do 30.09.2012 r. Zachęcam do lektury. W dniu dzisiejszym publikuję pierwszą z trzech części. Kolejne dwie ukażą się już 21 X i 24 X.

Część I 

Witajcie, mam na imię Jolanta i w tym roku skończyłam 50 lat. Od urodzenia mieszkam w Szczecinie.

W 2004 roku stwierdzono u mnie twardzinę (Scleroderma – choroba tkanki łącznej) a dwa lata później (2006 r.) reumatoidalne zapalenie stawów (RZS). Choroby mają różną aktywność, raz dominuje jedna w organizmie a raz druga. Obie są o podłożu autoimmunologicznym.

Leki jakie stosuję to:

a) na twardzinę – Piascledine 300 ,

b) na RZS  – początkowo Aulin + NLPZ a od 3 lat Methypred 4 mg/dziennie, Trexan 15 mg/tyg, Aspicam wg potrzeb, kwasy Omega 3 na zmianę z olejem z wiesiołka, magnez, wapń, kwas foliowy.

Styczeń 2012 –  lekarz odstawił Trexan z obawy przed podejrzeniem choroby Raynaud’a.

Koniec lutego – powróciłam do Trexanu – 15 mg w jednej dawce. Przypuszczenie choroby Raynaud’a było mylne.

28.03.2012  rozpoczynam przyjmowanie bioflawonoidów.

Stan początkowy: Bóle reumatyczne dłoni. Słaby wzrok , który w ciągu ostatniego roku mi się pogorszył. Mam duże „pajączki” na nogach. Mam suchość nosa, ust i skóry. Niestety, borykam się też ze słabą przemianą materii (wypróżnianie 1x na 4,5 dni). Co kilka tygodni, odczuwam ostre bóle w podbrzuszu, macicy i jelitach. Od 2009 roku postawiono diagnozę –  Endometrioza. Od kilku ładnych lat mam także zwyrodnienia kręgosłupa szyjnego i lędźwiowego. Podczas badań wykazano również w moim organizmie wysoki poziom złego cholesterolu.

12.04.2012 Męczą mnie nadal bóle barku i nóg. Ogólnie samopoczucie lepsze, dużo energii, brak chęci zasypiania w ciągu dnia. Dobra przemiana materii – z czego bardzo się cieszę. Byłam na wizycie u okulisty. Zdiagnozował u mnie posterydową tylno-komorową zaćmę obydwu oczu.

17.04.2012 Dzisiaj wzięłam czubatą łyżeczkę bioflawonoidów z samego rana i rozpiera mnie energia. Fajnie się czuję, chociaż przez ostatnie dni bardzo bolały mnie stawy barkowe, okolice serca. Dodatkowo ból promieniował na lewą rękę. Odczuwam mniejsze rażenie światła słonecznego, jednakże w nocy nadal mam nadwrażliwość na sztuczne światło.

18.04.2012 Zagoiło mi się pękniecie w kącikach ust, w końcu… Ciśnienie podniosło się z 90/50 (przeważnie takie miałam) na 100-120/60-70.  Bardzo się z tego cieszę. Jest dużo drobiazgów, które mi strasznie uprzykrzają życie np. niskie ciśnienie, ciągłe zmęczenie i brak siły do jakiejkolwiek aktywności (przez co moja rodzina uważa mnie za leniwą) oraz ciągłe odczuwanie zimna (szczególnie nogi).

24.04.2012 Ogólne samopoczucie – dobre. Nic mnie nie boli. Postanowiłam Odstawić sterydy.

7.05.2012 Czuję małe bóle w barkach. Po nocy przeszły bez brania tabletek. Rozpiera mnie energia, brak konieczności spania podczas dnia.

14.05.2012 Odczuwam małe bóle stawów barkowych. Nie są one tak duże, bym musiała zażyc NLPz. Przez  2 tygodnie – słabsza praca nerek – powrót. Ogólnie dużo sił witalnych. Dalej zażywam raz w tygodniu Trexan w dawce 15 mg. Nie odczuwam skutków ubocznych oprócz suchości w ustach, gardle i na skórze. Suchość znacznie się zmniejszyła. Wydaje mi się, że lepiej toleruję zimno.

16.05.2012 Czas bez bólu!!! Ciekawe na jak długo?

18.05.2012 Ból w stawach kolanowych, lekka trudność w poruszaniu się. Nadal biorę systematycznie bioflawonoidy, 1 łyżeczkę ok. 3g rano przed śniadaniem i 1 łyżeczkę wieczorem przed snem.

20.05.2012 Bóle ustały. Cały czas zażywam też wg zaleceń lekarza Trexan 15 mg i osłonkę 1 x tygodniowo. Mam zapalenie jamy ustnej a konkretnie znaczą przetokę ropną na górnym podniebieniu, zstępującą do zębów. Odczuwam znaczny ból przy jedzeniu.

23.05.2012 Nic się nie dzieje. Zauważyłam, że mam  twarde paznokcie. Dużo chęci do życia.

28.05.2012 Po trzydniowym całodziennym chodzeniu (dałam radę o dziwo, z małymi odpoczynkami) małe objawy początku unieruchomienia kończyn dolnych. Po nocy mogę  normalnie funkcjonować, ale jestem ostrożna i nie będę się przemęczała. Ropień w ustach pękł i oczyścił się. Powoli zaczynam normalnie jeść.

29.05.2012 A jednak mała dysfunkcja kręgosłupa lędźwiowego, wieczorem naświetlałam go lampą na podczerwień i mam przyklejony na okres pracy (jestem cały czas czynna zawodowo) plaster rozgrzewający. Jest dobrze. Nie brałam tabletek.

Koniec części pierwszej. 

Przeczytaj również:
RZS i bioflawonoidy – zapis z notatnika chorej na RZS (cz.III) Publikujemy ostatnią (3/3) część zapisek Pani Jolanty, która badała wpływ bioflawonoidów na RZS. Część III  14.07.2012...
RZS i bioflawonoidy – zapis z notatnika chorej na RZS (cz.II) Publikujemy kolejną część (2/3) eksperymentu, jaki przeprowadziła Pani Jolanta z bioflawonoidami, próbując odpowiedzieć ...
Diagnostyka w RZS. Jak ją rozumieć? Któregoś dnia siedziałem sobie na korytarzu szpitala MSW, kiedy nagle wpadła mi do głowy przelotna myśl o tym, czy chorz...

12 razy skomentowano wpis “RZS i bioflawonoidy – zapis z notatnika chorej na RZS (cz.I)

  1. Witam !
    Czy można wiedzieć w jakiej postaci Pani przyjmowała te suplementy. Co to konkretnie było, bo nazwa jest bardzo ogólna i nic mi nie mówi.Ciekawa byłabym jakie Pani miała OB i CRP przed i po kuracji bo subiektywne odczucia a konkretne wyniki to dwie różne sprawy. O poprawie można by mówić przy porównywalnych wynikach , ja przy lekach też raz czuję się dobrze a raz fatalnie.Jak dla mnie niedowiarka miarodajne byłyby tu wyniki badań. Może Pani która stosowała te suplementy je ma, jeśli można prosić o ich podanie o ile w ogóle takowe zrobiła to byłabym wdzięczna.Bardzo bym chciała żeby to choć trochę pomogło bo też zmagam się z tą chorobą.

      1. Witam,
        Z tymi bioflawonoidami cos jest na rzeczy, sama poszukuje ciagle jakis nowinek w medycynie niekonwencjonalnej i zauwazylam jedna zaleznosc – wszystkie diety majace wedlug jej autorów pozytywny wplyw na leczenie rzs ( min dieta Dr Dabrowskiej, dieta makrobiotyczna, dieta wegetarianska czy weganska ) laczy jedno = eliminacja miesa na rzecz owocow i warzyw jako źródla bioflawonoidow. Czy ktos z was kochani stosowal jakas diete eliminujaca w czasie swojej choroby jesli tak to z jakim skutkiem? Podbijam rowniez pytanie o to w jakiej formie przyjmowane byly bioflawonoidy przez autorke? Pozdrawiam serdecznie

  2. Do Pani Asi
    Ja stosowałam dietę 6 miesięczną Ewy Dąbrowskiej. W trakcie diety rzeczywiście nastąpiła poprawa.Poprawiło się i OB i CRP. Niestety po zakończeniu diety nastąpiło u mnie gwałtowne zaostrzenie mimo ,że nie powróciłam do poprzedniej diety.Trudno mi powiedzieć co było przyczyną ale w diecie Dąbrowskiej eliminuje się białko więc powrót do białka ma tu może jakiś związek. Nie wiem każdy indywidualnie przechodzi tę chorobę i u każdego dieta może wyglądać inaczej. Też jestem ciekawa jakie konkretnie suplementy przyjmowała ta Pani jeśli to nie tajemnica. Mam nadzieję ,że taką informacją podzieli się z nami autor blogu.Pozdrawiam.
    Ps. Przymierzam się ciągle do innej terapii, mianowicie pani doktor Jadwigi Górnickiej.Może ją stosowałaś ? Zawiesiłam ją czasowo ponieważ dostałam się po licznych staraniach do terapii biologicznej . Ale nie rezygnuję z metod niekonwencjonalnych ponieważ ta choroba mocno dała mi w kość.Wierzę ,że można nad ta chorobą o ile nie jest agresywna zapanować.

    1. Witaj Marzeno,
      tyle co wyczytałam dieta P. Dąbrowskiej i wege lub wegetaraiańskie, jeżeli „zadziałają”, to tylko dopóki się je stosuje, gdyby Pani Dąbrowska wynalazła radykalny spoóob na rzs dostałaby nagrodę Nobla. W internecie jest wiele wypowiedzi na ten temat więc łatwo można go zgłębić. Diety mogą ulżyć ale nikogo rzs nie wyleczą, bo gdyby, to byłby Nobel. Że ta nasza choroba idzie falami, to jak ktoś ma szczescie, że akurat chciała się trochę zatrzymać ,może mysleć, ze się podleczył.
      Jestem rok i 2 miesiace na MTX (20 mg) do kilku dni wstecz bylo cudownie, zaczał puchnąć 1 palec , a teraz boli mnie kolano. Ból to nie takie ważne ale spuchniecie bardzo mnie martwi, czy to się znowu zaczyna?
      Ze starachu dziś sama podwyzszyłam sobie dawkę do 25 mg i modlę się, żeby to był tylkojakiś krótki „exsces”

  3. Witam,
    jeśli chodzi o pytanie p.Marzeny i p.Asi. Środek który zażywam, jest w postaci dżemu-żelu. Bardzo chętnie spożywają go zarówno dzieci jak i dorośli. Jest tak mocno skondensowany, że wystarczy 2 g zażyć dziennie w dwóch dawkach rano i wieczorem. Co do nazwy, to nie chcę w żaden sposób „rekomendować” czy „reklamować” producenta, gdyż byłoby to niezgodne z założeniem administratora. Jedyne co mogę podać to mój nr. gg: 4755140, gdzie odpowiem na każde pytanie indywidualnie.

    1. Pani Jolanto ze Szczecina, jestem poczatkujacym chorym na RZS, choruje od 3 miesiecy a juz choroba dala mi niezle ,,popalic,,…. Podaje swoj adres majlowy liczac, ze zdradzi mi Pani nazwe tego specyfiku. Z gory dziekuje z calego serca Aga z Konina. akunisz@op.pl. Pozdrawiam.

  4. Do Pani Asi I Jolanty
    Obecnie jak pisałam jestem na terapii biologicznej. Czuję się różnie, więc to znowu pewno nie taka rewelacja jak niektórzy sądzą . Ale cóż mnie siadała już wątroba po MTX i miałam liczne skutki uboczne, bardzo źle znosiłam ten lek . Teraz tych złych objawów nie mam po zmianie leku. Ale w zakresie samego gośćca to bym nie powiedziała,że czuję się rewelacyjnie.Dlatego bardzo jestem ciekawa tego dżemu żelu. Czy Pani Asia może podać swój e mail bo nie korzystałam nigdy z gadu gadu , chyba o to chodziło ?Chętnie podzielę swoim doświadczeniem w tej chorobie. Myślę ,że warto.

    1. choruję na rzs 18 lat i przechodziłam różne postacie bólu, ale jakoś funkcjonuję. biorę tylko przeciwbólowe leki bo na tamte szkoda zdrowia i tak nie leczą i biorę witaminy naturalne w formie chelatu i fumaranu. wpisz chorobę i obok calivita.pl znajdziesz witaminy pod swoim kątem. pozdrawiam. ada

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.