1 listopada 2014 admin 1Comment
Zdj. Flickr.com/geraint rowland

Jesień jest porą, która najbardziej daje się we znaki nie tylko mnie, ale pewnie i Wam. Kiedy jest słońce i nie pada, dni są cudowne, piękne, dają nieprawdopodobną dawkę energii i chęci do robienia tysiąca rzeczy. Zapominam wtedy o RZS‚ie i czuję się jakbym był zdrowym człowiekiem. Gdy nastaje jednak chłód, który przecinany jest przez zgniłe deszcze i wszechobecną zgniliznę, wtedy budzą się złe duchy i demony.

Ostatnie 1,5 miesiąca w moim życiu to w zasadzie kursowanie na linii dom – praca, które w jakimś stopniu  przerywane było licznymi spotkaniami ze znajomymi. Dwa tygodnie temu byłem na wyjeździe integracyjnym z pracy, z okazji 5-lecia istnienia mojej firmy. Wyjazd był całkiem udany, bo pozwolił mi na chwilę zapomnieć o troskach i problemach, które o wiele intensywniej w ostatnim czasie dają mi się we znaki. Oczekiwanie na operację taty, złe samopoczucie mojej mamy, ból dający mi coraz bardziej w kość.

Długie noce i krótkie dni nie dają zbyt wielu powodów do radości, a coraz szybciej zrywane kartki z kalendarza rodzą we mnie dyskomfort, bo dni płyną tak szybko, że czasami mam wrażenie jakbym uczestniczył w podróżach w czasie. Dopiero był Sylwester i mój wypad do Łodzi. Zaraz lipiec i wakacje. Teraz już listopad a za miesiąc znów Sylwester i Nowy Rok.

I kto by pomyślał, że to życie tak szybko płynie. Bezwiednie, dzień za dniem, tydzień za tygodniem. Miesiąc za miesiącem. Codzienne rytuały, które zaczynają się rano i kończą nocą. Te same zachowania, te same miejsca, ci sami ludzie, ten sam ból. Ta ciągła walka by być, by stawać się, by zmieniać się na lepsze. By współodczuwać rzeczywistość i być świadomym każdej chwili, którą przeżywamy.

Zdj. Fickr.com/Rafał Krauze

Wiecie, czasami zatrzymuje się w drodze do pracy. Patrzę wokoło, na ludzi biegnących i spieszących się gdzieś. Na samochody, na budynki, chodniki, rośliny, trawniki,  niebo, chmury, słońce. Czuję jak to wszystko płynie. Czuję ten uciekający czas. Czuję jak się wszystko zmienia i mimo, że jest podobne to już nie takie samo. Czuję, że jestem. I wtedy do głowy przychodzą mi myśli o chorobie. O tym, że od 12 lat jest we mnie.

Patrzę na swoje dłonie, na linie papilarne, na nabrzmiałą skórę, wysadzone stawy, krzywizny formowane przez czas. I zdaję sobie sprawę, że to wszystko czym się przejmuję czasami, jest tak cholernie ulotne, nieistotne i mało ważne. Tak temporalne, tak śmiesznie małe, że aż dziw bierze iż w takim stopniu zajmuje moje myśli.

Czujecie czasami ten chłód na policzkach, to drętwienie dłoni spowodowane zmęczeniem, to uczucie że coś chcielibyście w swoim życiu zmienić, ale nie wiecie do końca jak? To sygnały, które przypominają o tym, że w życiu możemy zrobić wszystko, z odpowiednią dozą szczęścia i pomocą innych ludzi. Wiem o tym, ale bezład emocjonalny i marazm wiążą mi ręce i zakopują moją motywację głęboko pod ziemią – w jesiennym grobie. Tak by jej krzyków nikt nie usłyszał.

Ciężko mi się ostatnio budzić, mimo że śpię kamiennym snem. Ciężko mi ostatnio chodzić i funkcjonować przez ból, który się znacznie nasilił. Mimo, iż staram się zachowywać pogodę ducha i humor to czasami demony przychodzą do mnie, tak jak teraz, i moimi ustami mówią o tym, że to co było piękne – minęło. Ja mimo wszystko, jestem dobrej myśli. Czekam na słońce… na to ciepłe, jesienne słońce.

Przeczytaj również:
Wiosna w pełni! 🙂 Wiosna to jedna chyba z najfajniejszych pór roku, która pobudza człowieka do działania po zimowym letargu. Daje swoisty ...
Te same dni, te same obrazy… Luty, marzec... kwiecień. Tak, mamy już kwiecień. Długo mnie nie było bo prawie 2,5 miesiąca, ale stwierdziłem, że jeśli...
Cudowna moc endorfin w RZS Cześć, dzisiaj publikuję tekst jednej z osób, która ma dość duży staż choroby i z własnej perspektywy patrzy i ocenia ży...


Jeden komentarz do “Jesienna pora, jesienna zmora

  1. Witaj adminie nasz niepoprawny romantyku, ale w tym pozytywnym znaczeniu. Doczekałeś się pięknych, słonecznych dni. Cieszę się, gdy świeci słońce, bo ostatnio zmotywowałam się do spacerów po pracy i o wiele przyjemniej się spaceruje, gdy nie pada deszcz.Pozdrawiam wszystkich chorych i zdrowych, którzy wchodzą na Twoją stronę także:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.