stawy małe, ale i duże

Kiedy zachorowałem/łam, jak się leczyłem/łam, jak postępuje moja choroba, jak długo choruję, jakie leki przyjmowałem/łam...

stawy małe, ale i duże

Postprzez zosia » 19 lutego 2013, o 13:06

Chciałabym Was poprosić o podzielenie się jak u Was przebiega rzs. Czy macie zaatakowane tylko te typowe stawy: rąk, stóp i nadgarstków? Pytam, bo mnie w sumie w pierwszym roku choroby atakują poza tymi klasycznymi stawami również te duże: biodrowe. kolanowe, barkowe. Z biodrowymi zaczęło się od pobolewań w pachwinach, a później od konkretnych bólów również z zewnętrznej strony biodra. Teraz od paru dni mam właśnie z tym poważny problem, od lekarza rodzinnego wzięłam zwolnienie (w międzyczasie czasie przepadło mi fajne szkolenie, już kolejne przez chorobę) i kuśtykam po domu, zwiększyłam steryd do 8mg, mtx biorę już w dawce 20mg, wieczorem biorę mocniejszą dawkę paracetamolu, bo mam gorączkę, pali mnie twarz, puls 98! Nie wiem czy to wystarczy, mam wizytę u lekarza za 3 dni, ale boję się, że ten stan zapalny może zniszczyć mi to biodro. Macie jakieś doświadczenia w ty względzie?
zosia
 
Posty: 80
Dołączył(a): 30 grudnia 2012, o 14:05

Re: stawy małe, ale i duże

Postprzez Conchi » 19 lutego 2013, o 15:27

2 letni staż choroby, właśnie mija 2 rocznica:)
Początek stawy skokowe-opuchnięcia wokół kostek, potem dłonie i nadgarski oraz kolana.Od kilku miesięcy ból w pachwinach szczególnie prawej i stawy barkowe oraz łokciowe. Także komplet. Różne natężenia bólu i opuchnięć ale nigdy nie ma tak że całkowicie się wyciszają. Od 2 tygodni bolą mnie plecy tak pod łopatkami .... co to nie wiem?Spytam lekarza przy najbliższej okazji.Puls zawsze miałam wysoki, ale teraz średni dobowy to ok.90, miałam holter EKG, a więc wysoki.Serce wali mi mocno również w nocy co jest powodem moich zmartwień....
Wkurza mnie to wszystko bo jestem typem sportowca-zawsze w ruchu i tańcu!Uwielbiam tańce latynoamerykańskie, a tam kolana i biodra to podstawa i juz nie daja rady na całonocnej salsotece...jak mi ich żal (imprez oczywiście:))Nikt raczej nie widzi jeszcze mojej choroby, ale bardzo się staram by tak było, pracuję na 100%, udzielam się wszędzie jak zwykle ( no w kręgle nie gram na spotkaniach integracyjnych ,bo nie mogłam nawet najlżejszej kulki utrzymać:(, latam w szpilkach w pracy ale w domu to nogi mam czasami obolałe jak cholera.Na zwolnienia nie chodzę, przeciwbólowych też nie -ostatnio zdarza mi się zgrzeszyć ze sterydami.Taka zakazana miłość, wiem że mi szkodzą a jednak nie mogę się im oprzeć:))

To by było tyle w temacie,
Trzymaj się!!! ;)
Conchi
 
Posty: 35
Dołączył(a): 13 stycznia 2013, o 20:39

Re: stawy małe, ale i duże

Postprzez zosia » 19 lutego 2013, o 16:46

Conchi, ten ból w plecach również kilka razy mi się przytrafił. Zapytałam o to dr Jana, skopiowałam jego odpowiedź:Ból w okolicy łopatki jest najpewniej udzielony z dolnego odcinka kręgosłupa szyjnego lub z pogranicza szyjno-piersiowej części kręgosłupa. Może mieć to związek z RZS, chociaż może być to również wynik jedynie choroba zwyrodnieniowej.Koniec cytatu. W moim przypadku jestem pewna, że to od rzs. Conchi, gdy czytam, że nie byłaś na zwolnieniu chorując 2 lata, chodzisz w szpilkach to zastanawiam się czy my chorujemy na to samo. Przy takich bólach jakie mam to pójście na zwolnienie nie było sprawą wyboru mnie po prostu przygwoździł ból tak skutecznie, że musiałam je brać. A szpilki...zapomnij. Staram się opchnąć 2 pary, których prawie nie ponosiłam, bo się rozchorowałam. W pracy noszę płaskie i luźne balerinki, na szczęście wróciły do sklepów i łask.Już parokrotnie się zastanawiałam czy mam słaby próg bólu, o ja się po prostu zwijam całe noce, do granic wytrzymałości. To jakaś szczególnie wredna odmiana. W każdym razie żyć się odechciewa.
zosia
 
Posty: 80
Dołączył(a): 30 grudnia 2012, o 14:05

Re: stawy małe, ale i duże

Postprzez pelka » 19 lutego 2013, o 20:35

Zosiu, ja podobnie, mam zaatakowane prócz małych też duże stawy; u mnie zaczęło się od szyi, potem kolana, barki, nadgarstki, palce rąk. Nie mam żadnych dolegliwości w stopach. Ale w pachwinach też na początku mnie bolało. Ból pleców na wysokości łopatek, ale przyczyną jest kręgozmyk. Komponenta bólowa u mnie ogromna; moja reumatolog zawsze się dziwiła, że tak mnie boli. Bezsenne z bólu noce u mnie trwały ok.2 miesięcy (najdłużej trzy, już nie pamiętam tak dokładnie :D ).Potem jakby organizm się przystosował, bolało tylko w ciągu dnia. Kiedy zachorowałam, podobnie jak Ty, nie mogłam zwlec się z łóżka, a kładąc się musiałam izolować moje ręce i nogi, by się nie stykały, bo ból był nie do wytrzymania. Przez chorobę odeszłam na emeryturę, choć zawsze myślałam, że popracuję do 70-tki :lol:
pelka
 
Posty: 152
Dołączył(a): 4 stycznia 2013, o 20:46

Re: stawy małe, ale i duże

Postprzez Conchi » 19 lutego 2013, o 22:03

Zosiu,
nie zgrywam "twardzielki" bo nią nie jestem.Pewnie,że bywały noce bezsenne, drętwienia rąk aż po łokcie, które przechodziły na trochę po tym jak pół nocy przechodziłam po mieszkaniu.
Myślę, że jest coś w tym "progu odporności na ból". Chyba mam dość wysoki-przynajmniej na razie.Było kilka sytuacji w życiu które zniosłam dobrze, pod względem bólowym. Ale nigdy nie wiadomo.
Co do choroby to wysięki, przerosty maziówki, etc są we wszystkich stawach o których wspomniałam we wcześniejszym poście.
Lekarz nie ma wątpliwości że to RZS seronegatywny lub sponyloartopatia (np. ŁZS).
Nie mogę się z tym pogodzić, że pewnego dnia mnie powygina na wszystkie strony... :evil:

Pelka, może ten ból pleców to faktycznie kręgosłup.Po wypadku mam niestbilość więzadłową w odcinku szyjnym i przepuklinę. Anyway-dopytam lekarza (zresztą stryja doktora Gietki o którym kiedyś pisałaś, bo do niego chodzę:)
Conchi
 
Posty: 35
Dołączył(a): 13 stycznia 2013, o 20:39





Powrót do Moja historia RZS

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości