26 lipca 2018 admin 14Comment

Odpowiednia dieta w chorobach przewlekłych to jeden z kluczowych tematów, które niemal za każdym razem są poruszane przy okazji rozmowy o skutecznych sposobach leczenia reumatoidalnego zapalenia stawów. Czy odpowiedni jadłospis może nam pomóc w walce z RZS-em? Odpowiedź brzmi: TAK!

Dzisiejszy wpis postanowiłem poświęcić na to, by przedstawić Wam to jak wygląda mniej więcej moje „menu” i z czego udało mi się zrezygnować a co ograniczyć, jednocześnie poprawiając własne samopoczucie.

Jak wiecie, lekarze w kwestii diety są niemal jednomyślni. Odpowiedni jadłospis może bardzo skutecznie wzmocnić leczenie farmakologiczne i pozwolić na lepsze samopoczucie oraz poprawić stan naszego zdrowia. Od czego więc zacząć?

Ja zacząłem od obserwacji. Po prostu. Śledziłem swoje samopoczucie i notowałem sobie, którego dnia czuję się lepiej, a którego gorzej. Nie zaczynałem od jakichś „hardkorowych” diet. Stopniowo pewne rzeczy eliminowałem lub zamieniałem. Zaznaczałem sobie przy tym co jadłem i w jakich ilościach. Na tej podstawie udało mi się dojść do kilku ciekawych wniosków:

  • Wpływ na moje samopoczucie ma regularność przyjmowanych posiłków. Nie wychodzę bez śniadania. Na obiad zamiast kanapek, albo zupek kupowanych na szybko idę do sprawdzonego bistro, w którym w cenie 16-18 zł dostaję pełny dwudaniowy posiłek. Dzięki temu nie czuję się zmęczony i bez sił. Nie przychodzę również do domu z obrzękami.
  • Lepiej czuję się przy niskiej ilości spożywanych napojów kolorowych, soli i słodyczy.
  • Zredukowałem niezdrowe jedzenie (np. chipsy, McDonald’s) co nie oznacza, że w pełni z niego zrezygnowałem. Wychodzę z założenia, że we wszystkim powinniśmy zachować zdrowy umiar.
  • O wiele lepiej czuję się, kiedy mój organizm jest nawodniony, przy czym istotną rolę odgrywa tu woda mineralna, niegazowana.
  • Staram się jeść dużą ilość owoców i warzyw (dużą nie oznacza „za dużą” 🙂 ). W szczególności do mojego jadłospisu włączyłem zielone oliwki, gruszki i banany.
  • Walczę o to, aby na stałe wprowadzić do swojego menu ryby, w szczególności łososia i śledzia. Niestety często kończy się na mirunie lub pandze (tfu!).
  • Ograniczyłem alkohol do minimum. Okazjonalnie piję tylko piwo. Znajomi mieli co prawda pretensje, ale już przyzwyczaili się do faktu, że trudno namówić mnie na „kilka głębszych”. Wiem jednak, że aby było zdrowiej, lepiej jest pić kieliszek czerwonego wina.
  • Ograniczyłem też spożycie białego pieczywa – summa summarum nie jem go za dużo, w porównaniu do innych osób. Wieść niesie, że powinnismy unikać produktów pszennych.
  • O niebo lepiej czuję się po posiłkach gotowanych i duszonych, a nie smażonych.

Jeśli miałbym komukolwiek z Was cokolwiek konkretnego doradzić, to będą to dwie rzeczy: jeśli nie macie czasu na obserwację siebie, umówcie się na wizytę do dietetyka – on powinien Wam pomóc w kwestii odpowiedniego żywienia. Jeśli jednak tak jak ja, chcecie się trochę pobawić w monitoring własnego samopoczucia to serdecznie polecam, bo oprócz faktu że człowiek poznaje samego siebie, to również ma możliwość zaobserwowania jak fantastycznie działającym mechanizmem jest ludzki organizm.

Jeśli dodatkowo jesteście zainteresowani tematem diety dla reumatyków to zapraszam tutaj oraz na kampanii RZS Porozmawiajmy, której jestem ambasadorem.

Pomóż mi pisać lepiej. Oceń ten wpis SłabyPrzeciętnyŚredniCiekawyBardzo ciekawy (16 oddanych głosów. Średnia ocena: 3,88 )

Loading...

Przeczytaj również:
Jak mówić o RZS bliskim osobom, aby nas lepiej zrozumiały? Komunikacja między osobami pełnosprawnymi a niepełnosprawnymi od samego początku była bardzo trudna. Z różnych względów:...
Chorując na RZS warto rozmawiać, pytać i czasami zaufać lekarzowi̷... Osoby chore na RZS, które dopiero dowiedziały się o swojej chorobie lub walczą z nią już od dłuższego czasu, czasami pis...
Diagnostyka w RZS. Jak ją rozumieć? Któregoś dnia siedziałem sobie na korytarzu szpitala MSW, kiedy nagle wpadła mi do głowy przelotna myśl o tym, czy chorz...


14 wypowiedzi do “Dieta w RZS. Jak jeść, by czuć się lepiej?

  1. Oj,oj ja nie mogę teraz opanować się od słodyczy ,no codziennie muszę coś słodkiego zjeść ( tylko się obudzę i już myślę co ja tam dobrego dziś mam:-( i zauważyłam ,że chyba być może z tego powodu bardziej mnie boli ,niewiem tego bo musiałbym odstawić te słodycze i się przekonać czy ból się zmniejszy,jak nie spróbuje to sie nie dowiem :-/

  2. Choruję od 3 lat i w tym czasie, wiele nauczyłam się o swoim organiźmie. Teraz od kiedy jestem na methotreksacie ściśle przestrzegam diety. Odżywiam się tak, by nie obciążać żołądka i wątroby. Ma teraz obsesję na punkcie kaszy jaglanej… jadałab ją cały dzień🤣 Prawie do zera ograniczyłam też gluten, sery i słodycze 🙂 Czego się nie zrobi dla zdrowia!

  3. Bardzo dobry artykuł. Najlepiej,tak jak piszesz,obserwować swój organizm i koncentrować się na tym co zjadamy. Jednak z wizytą u dietetyka wstrzymała bym się. Mam celiakie-jestem na diecie bezglutenowej,mam autoimmunologiczne zapalenie żołądka-nie jem wielu rzeczy…..ale jednogłośnie wielu lekarzy zabronilo mi wizyty u dietetyka. Pojęcia nie miałam co jeść. Do tego anemia i masa niedoborów. Kazali obserwować organizm i nie jeść tego co szkodzi. Po latach nauczyłam się diety bez mlecznej,bezglutenowej,nisko tłuszczowej,prawie bez mięsnej,jajecznej i tylko gotowanej. Można normalnie żyć. Szkoda tylko,że choroba siadla mi na mięsnie i stawy. Wstępną diagnoza nieokreślone zapalenie wielostawowe z podejrzeniem rzs. Sulfalazyna na 3 miesiące i zobaczymy. Trochę boje się reakcji organizmu,bo dopiero co pozbyłam się anemii,uzupełniłam żelazo i b12 zastrzykami,a i tak mało białych krwinek,płytek krwi itd. No ale nie daję się,biegam,ćwiczę mięśnie i czytam Was😉

  4. Twoje założenia są trafne. Ja też nie jadam tych produktów. Gluten jest bardzo niewskazany. Polecam chociaż przez tydzień nie jeść glutenu w ogóle i zaobserwować wynik. Niestety wiąże się to z tym, że na mieście już sobie nie zjesz, trzeba brać z domu. Makaron można spokojnie zastąpić kukurydzianym dostępnym w Lidlu i Biedronce. Polecam odstawić nabiał, bo ma kazeinę – białko prozapalne. Ew polecam nabiał owczy lub kozi (trochę ble), a mleko kokosowe. Ja jestem na takiej diecie i nie mogę się nadziwić. Też mam rzs, od 11 lat. Pozdrawiam. 🙂

  5. Chyba najtrudniejszym problemem jest rezygnacja z produktów pszennych, bo jesteśmy tak do nich przyzwyczajeni, że ciężko nam sobie wyobrazić śniadanie czy kolację bez chleba albo bułki. Z alkoholem też jest ciężko, zwłaszcza jak na imprezie u szwagra słyszymy znamienne „z nami się nie napijesz?”. No ale wiadomo, jeżeli chcemy cieszyć się dobrym zdrowiem, to musimy być ponadt to! Trzeba mieć sporo silnej woli, ale za to efektem będzie dobre zdrowie i dobre samopoczucie, a to najważniejsze.

    1. Co do pieczywa nie mam zdania.natomiast lampka wina czerwonego półwytrawnego 2 dni pobraniu Metexu raz na jakiś czas i owszem.wystrzegam się natomiast pomidorów.bez kawy nie potrafie żyć

      1. Ja metex bralam dopiero trzy razy po pierwszym idealnie ale po drugim wypilam kawe parzona i takie mialam nudnosci ze masakra po trzeciej juz kawy nie pilam ale za to przejazd autem nie nalezal do przyjemnych

  6. Pewnie pytanie jedno z głupszych.
    Pracuję w klimatyzowanym pomieszczeniu, na dworze skwar. Od 2 tyg biorę sulfalazyne,trochę się opalam, rano biegam. Od kilku dni boli mnie węzeł chłonny, jest powiększony, stawy bolą bardziej niż zwykle. Do tego dochodzi temperatura 37,5, bóle grypowe. Pytanie :
    Czy jest możliwość, że to przez klimatyzację w pracy? Myślałam, że sulfalazyna zlagodzi ból…. Mam ponoć nieokreślone zapalenie wielostawowe, a rzs jeszcze w trakcie diagnozy? A może coś pomyliłam…..

    1. Aga80 nie ma głupich pytań to raz. Dwa, to może być efekt klimatyzacji, albo po prostu gwałtownych zmian temperatur. Ja mam bardzo podobnie, że jak pogoda jest stała (np.28-29 C bez gwałtownych spadków na skutek deszczu) to jest ok. Jednak, jak warunki atmosferyczne się zmieniają – jest 35 C w cieniu, potem lunie i temp. spada do 22 C a potem znowu rośnie, to moje samopoczucie jest fatalne. Pytanie też czy dobrze przesypiasz noce. Jeśli nie to może byc kolejny czynnik pogarszający Twój stan zdrowia.

      1. Dziękuję za odpowiedź.
        Noce w miarę, ale sztywnienie się nasila, były tylko ręce, najpierw nadgarstki, potem łokcie, barki, prawa noga i kręgosłup na wysokości łopatek i szyi. Kurcze, nie narzekam, staram się być pogodna, robię co mogę aby poprawić zdrowie – mam nogi, ręce a inni mają gorzej… no ale żeby codziennie coraz bardziej bolało? to może inaczej-co robić jeszcze, żeby polepszyć życie?
        Przeczytałam całego bloga 🙂nadal czytam, dzięki temu radzę sobie, fajnie, że go stworzyłeś,ale chyba znam odpowiedź 😉

        1. Co robić jeszcze, żeby polepszyć życie?
          To zależy od tego jak chcesz je polepszyć? Zdrowotnie, psychicznie, finansowo, zawodowo? Podejrzewam, że doskonale wiesz o tym, że każdy przypadek jest inny. Ja zawsze kieruję się zasadą – korzystaj z tego co masz, ale zabezpieczaj się na przyszłość. Bo nie chcę za 30 lat powiedzieć sobie, że zmarnowałem najlepsze lata życia a z drugiej, że byłem na tyle głupi, żeby nie domyślać się, że chorując przewlekle może mój stan się pogorszyć. No bo przecież może, czego sama doświadczasz. To również chyba kwestia wymagań, chociaż to tylko moja subiektywna opinia 🙂

          1. Oczywiście zdrowotnie 🙂mam takie same odczucia, że za parę lat będę pluła sobie w twarz, że nic nie zrobiłam mając skromny pakiet chorób autoimmunologicznych. No więc staram się 😉
            Dziękuję za dobre słowo 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.