26 marca 2012 admin 3skomentowano

Ostatni tydzień to były w głównej mierze wizyty lekarskie. W piątek zrobiłem badania na krew i mocz, wyniki odebrałem w środę, a samą wizytę u mojego reumatologa miałem zaplanowaną na czwartek na godzinę 8:00. Nie muszę Wam chyba mówić, jak ciężko było mi się podnieść przed 6:00. Bardzo ciężko :-). Tym bardziej, że akurat noc przed wizytą była bardzo kiepsko przespana.

Wyniki badań, generalnie, miałem dobre. O wiele lepsze od tych, które robiłem pod koniec listopada. Anemia zniknęła, część wskaźników wróciła do normy i przede wszystkim, wątroba działa mi tak jak trzeba, a enzymy wątrobowe nie przekraczają standardowych wartości. Jednym słowem Salazopiryna EN nie poczyniła zbytniego spustoszenia, z czego się bardzo cieszę.

Poniżej prezentuję Wam część moich wyników (w nawiasie kwadratowym „[]” znajdują się wyniki poprzedniego badania):

OB – 2 [4]
Erytrocyty – 4.77 [3.72]
Hematokryt – 41.8 [31.1]
CRP – 1.5 [1.6]
RF – 15 [13.2]

Mimo zadowalających wyników badań, w dalszym ciągu mam bóle stawów i obrzęki. Choroba w dalszym ciągu deformuje mi prawą rękę i wzięła się też za lewą. Dodatkowo zacząłem mieć poważniejsze problemy związane z chodzeniem. Zaczęły mnie mocno rwać stawy skokowe i kolana. Haluks u prawej stopy delikatnie się powiększył, a u lewej stopy zaczyna się dopiero kształtować.

Zauważyła to moja lekarz, która na wizycie również spojrzała na moje stopy. Zaleciła wyrobienie wkładek ortopedycznych. Dodatkowo zwiększona mam dawkę Methotrexatu z 15mg do 20mg, Sulfasalazyny EN z 1.5g do 2g i przepisane sterydy – Metypred w dawce początkowej 4mg (przez 1 tydzień) i 2mg (2 tydzień). Zwiększoną dawkę MTX mam zażywać przez 2 miesiące. Dodatkowo dostałem zestaw ćwiczeń, bo wspomniałem o tym, że jestem kompletnie bez formy (przy okazji pytania o to, czy wolno mi stosować 6 Weidera na mięśnie brzucha). Dowiedziałem się, że mogę ćwiczyć, byleby nie były to ćwiczenia wyczynowe. Raczej typowo rozciągające i wzmacniające elastyczność ścięgien i siłę mięśni. Dostałem też skierowanie na krioterapię miejscową (dłonie). To tyle w kwestii wizyty reumatologicznej. Wiosna przyszła i trzeba się za siebie wziąć. Jakiś rowerek, spacery…cokolwiek byleby się ruszać.

W sobotę byliśmy z ukochaną na parapetówie u znajomych. Było całkiem miło i przyjemnie (mieliśmy fazę na kalambury a mi przyszło pokazywać film Quo Vadis – dacie wiarę? 😛 namęczyłem się jak cholera, ale odgadli 😀 ). Delikatnie zdychałem, bo rano wziąłem się za świąteczne przymiarki i sprzątanie. Odkurzałem, myłem okna, ścierałem kurze i … się troszeczkę przerobiłem. Dłonie mi lekko spuchły i czułem je przez cały dzień. Na domiar złego, po obiedzie zaczęła mnie pobolewać głowa i czułem się lekko senny. Zażyłem jeszcze do tego Methotrexat w dawce 10mg (druga dawka 10 mg w niedzielę) – nie było wyboru. Mus to mus. Dawkowanie sterydów zacząłem dzisiaj tj. od poniedziałku. Ciekawy jestem czy mi żołądek wytrzyma i nie będę miał sensacji. Zawsze na wieczór teraz będę brał Nolpazę – osłonowo. Tak, by się ustrzec tego rodzaju, nieprzyjemnych sytuacji. No cóż…profilaktyka 🙂

3 razy skomentowano wpis “Co się ze mną działo? Część III.

  1. Witam serdecznie.Dobrze ,ze leki nie robia jak na razie spustoszenia w Twoim organizmie.Moje wyniki ostatnio tez byly dobre,tylko CRP bylo podwyzszone,ale moze to byc zwiazane z bolem biodra.Jak sie nachodze to czuje ,ze je mam i jak usiade to trudno mi sie podniesc.Przez 3 tygodnie ,mam brac Arcoxie i sie oszczedzac . A dzis poszalam w ogrodku i czuje ,ze 2 dni bede miala z glowy wszystko mnie boli-a jak boli to znaczy ,ze zyje.Tak zartuje moj lekarz.Pozdrawiam serdecznie.

  2. Jak widzę, wszyscy zaczynamy szaleć na wiosnę, a stawy razem z nami 😉 Też się ostatnio przeforsowałam, ale regeneracja jakoś szybciej przebiega przy takiej pogodzie..najgorzej zacząć się ruszać po zimie, później już z górki. Po paru dniach regularnej jazdy rowerem i spacerów widzę, że mogę wejść na swoje IV piętro bez zadyszki, co jeszcze miesiąc temu sprawiało mi problem 😉 Generalnie, jeżeli regularnie się ruszam (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku), to mniej mnie boli. Oczywiście przy zmianach pogody czasem mam ochotę oddać moje stawy i mięśnie na złom, bo dają nieźle popalić.. Cieszę się, że poprawiły Ci się wyniki. Ja też prawie zlikwidowałam anemię, CRP mi zmalało i ogólnie morfo jest lepsze niż ostatnio. Byłam u swojego reumatologa w tamtym tygodniu i ustaliliśmy, że jednak zostanę na razie na encortonie, arechinie i refastinie. Wstrzymamy się jeszcze z mtx skoro dobrze reaguję na te leki, wyniki się stabilizują, a dolegliwości bólowe się zmniejszyły. Pozdrawiam ze słonecznego Krk 🙂

    1. Bardzo mnie to cieszy, że się lepiej czujesz:-) Mam nadzieję, że wszyscy mamy już za sobą ten gorszy, zimowy okres i teraz będzie już tylko lepiej 🙂 Warszawa pozdrawia Kraków 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.