4 marca 2018 admin 71Comment

Chorując na reumatoidalne zapalenie stawów na wszystko musimy zwracać uwagę. Od tego jak śpimy, jak jemy, jak przyjmujemy lekarstwa, jak się poruszamy itd. Musimy zawsze patrzeć na to, aby nie zaszkodzić swojemu zdrowiu, które i tak jest poddawane różnym ciężkim i bolesnym próbom. Do tego dochodzi również kwestia przewidywania, jakie zaniechanie z naszej strony może nam utrudnić życie. Moja czujność została niestety ostatnio uśpiona i problem pojawił się tam, gdzie bym się nigdy nie spodziewał…

Jak dobrze pamiętacie, z mojego ostatniego wpisu, na początku lutego byłem u lekarza reumatologa na wizycie kontrolnej. Lekarz mnie osłuchał, opukał, przeprowadził krótki wywiad i wypisał receptę. STOP! No właśnie. Wypisał receptę…

Niestety zrobił to w taki sposób, który uniemożliwił mi wykupienie Methotrexatu ze zniżką. Jak do tego doszło? Jak się okazało w momencie kiedy chciałem zrealizować receptę, okazało się, że nie może być ona do końca zrealizowana w taki sposób, w jaki powinna. Problem leżał w sposobie zapisania leku, który przepisała mi lekarz prowadząca. Zamiast napisania rozwiniętej pełnej nazwy leku np. Methotrexat lub Methotrexat Ebewe, napisała tylko „MTX”. Jak się okazuje to uniemożliwiło aptece, w której realizowałem receptę, sprzedaż leku ze zniżką. W tym wypadku zamiast 21,80 zł zapłaciłbym ok. 13 złotych.  

Myślałem, że apteka robi mnie w bambuko, ale okazało się, że nie. Starając się zrealizować receptę w innej usłyszałem to samo –  „Będzie problem z refundacją leku, bo nie wiadomo o który lek konkretnie chodzi. O Metex czy Methotrexat. Apteka może mieć z tego tytułu kłopoty”. Nie chciało mi się specjalnie kłócić o te kilka złotych, więc odpuściłem, ale gdyby taki problem dotyczył np. Salazopiryny EN, której standardowa cena to 57,20 zł za opakowanie, to bym walczył do upadłego i dodatkowo w poniedziałek pojechał do reumatolog aby wypisała mi receptę ponownie.    

Przestrzegam Was przed tym, abyście zawsze sprawdzali to jak lekarz przepisuje Wam leki. To jest druga taka sytuacja, kiedy po wypisaniu recepty apteka nie chciała mi zrealizować leku zgodnie z zapisem.  Pierwszy raz kilka lat temu dotyczył dawki MTX, który wypisał mi mój internista. Jak się okazało, ma on prawo do wypisania leku, na podstawie karty i historii mojej choroby, ale tylko w najmniejszej dawce. Wówczas wypisał mi MTX w dawce 10 mg, ale apteka mogła sprzedać tylko w dawce 2,5 mg.

Wracając jednak do sytuacji z piątku, gdyby nie ryczałty to zamiast 118 zł zabuliłbym za medykamenty prawie 280 zł! Dlatego też uczulam Was, że warto zwracać uwagę na to, aby recepta była właściwie wypisana. Nie ma sensu przepłacać, tylko dlatego bo lekarz się pomylił albo użył skrótu, tak jak to było w moim przypadku.

Czego ta sytuacja mnie nauczyła?

Po pierwsze, sprawdzić refundację leków, które przyjmuje (żeby sprawdzić na miejscu czy lekarz się nie walnął).

Po drugie,  zapisać sobie by każdorazowo po wypisaniu recepty sprawdzić nazewnictwo leków – tym bardziej jeśli recepta jest wypisywana odręcznie. Warto sprawdzić również czy posiada podpis i pieczątkę lekarza, oraz czy wszystkie Wasze dane są poprawnie wypisane np. czy PESEL nie jest za krótki. Wydaje się to kuriozalne,ale niestety lekarze są tylko ludźmi i mają prawo do pomyłek, takich jakie również i nam się przydarzają. Nikt nie jest przecież idealny.

Po trzecie, w sytuacji gdy poważnie chorujecie  i nie pracujecie lub jesteście na rencie, to nie stać Was na to aby odpuszczać refundację leków. Tak jak napisałem, gdyby ten problem dotyczył Salazopiryny EN, to nie stać by mnie było na to by to olać i płacić 57 zł za opakowanie zamiast 17 zł. Po prostu mnie na to nie stać. A tym bardziej przy zakupie czterech opakowań! 

To wszystko co dzisiaj miałem do napisania. Czuję się średnio, ale nie narzekam, bo wielu z Was ma gorzej ode mnie. Trzeba się cieszyć z tego co się ma, bo zawsze może być gorzej. Życzę Wam dużo zdrówka. Nie dawajcie się!

Oceń ten wpis SłabyPrzeciętnyŚredniCiekawyBardzo ciekawy (7 oddanych głosów. Średnia ocena: 4,29 )

Loading...

Przeczytaj również:
„Life hack” reumatyka czyli 9 sposobów na to jak pamiętać o wizytach l... Dzisiejszy wpis w zasadzie ma jeden podstawowy cel: ułatwienie Wam życia z chorobą przewlekłą, jaką jest RZS. Nie warto ...
Leczenie biologiczne w RZS czyli smutna prawda Koniec listopada 2013 roku. Pogoda w ten weekend nie dopisała. Było mokro i dżdżysto (czyli to co mój RZS lubi najb...
5 powodów dla których warto mieć hobby, chorując na RZS… Nie samą pracą człowiek żyje. Te pięć słów coraz mocniej dochodzi do świadomości ludzi młodych i dojrzałych, którzy dbaj...


71 wypowiedzi do “Chorujesz na RZS? Bądź zawsze czujny…

  1. Ja ostatnio poszłam do lekarza rodzinnego żeby wypisał mi receptę na ebetrexat w zastrzykach 20 mg, nie zwróciłam uwagi że napisał 20mg 1,25ml czyli 25mg zamiast 20mg 1ml i przy każdej iniekcji musiałam „wyrzucać” 5 mg leku.

  2. Dzięki… to baaaardzo istotne spostrzeżenia.
    Szkoda, że przetestowane na sobie samym.
    Życzę poprawy samopoczucia

  3. Przy ostatnim zakupie Mtx, pani która przyjęła ode mnie receptę, poszła po lek i odesłała mnie do innego okienka po odbiór. Dalej obsługiwała innych klientów, a ja mam czekać na swoją kolej. W końcu nie wytrzymałam i pytam dlaczego mam czekać. W odpowiedzi usłyszałam, że Mtx może sprzedawać minimum magister. Technikowi nie wolno.
    Czasem bywa, że apteki nie chcą realizować recepty na Mtx i odsyłają mnie do apteki onkologicznej bo w zastrzykach albo nie mają, albo nie widzą potrzeby w sprowadzeniu. Masakra.

  4. U mnie podobna sytuacja z rehabilitacja. Jezeli ktos tak jak ja na szyje ma cwiczenia w odciazeniu, to muci sie pojawic slowko „indywidualne”. Ale tp tylko jedna rzecz. Inna to to ze skietowanie w ogole bylo o kant pod paroma wzgledami.

  5. Dziękuję za przypomnienie. Ile razy biegałam drugi raz po receptę, bo błąd w Peselu, ech. Jesli chodzi o reumatologa, lecze się w Instytucie, a nauczona doswiadczeniem recepty wykupuję w aptece przyszpitalnej. Jakby co, biegam tylko między przychodnią, a szpitalem. Życzę otrzymywania tylko poprawnie wypisanych recept.

  6. Na sam napis Metotrexat mam mdłości!Mam wrażenie ,że lekarze mają gdzieś nasz ból ,nasze samopoczucie ,przynajmniej ja nie widzę większego zaangażowania ,rutyna ot co !

  7. Post Daniela jestem w trakcie tego postu , odrzucilam leki 15 lat je brałam..rano wstaje jest super nasz organizm jest samowystarczalny to w skrócie ..wiecej posluchajcie dr.Ewa Dabrowska😉

    1. Dzięki Iwona za wskazówki ,tym bardziej sprawdzone ,ja już nie mam siły ,boli,boli teraz jeszcze bardziej ,a byłam ostatnio u reumatologa no to wyniki ok ,miesiąc temu też były ok ,ale tak nie bolało ,czuje że muszę się wziąć za siebie w kwestii żywienia może i mi pomoże?

  8. Jak się macie drodzy ,,reumatycy „co tam u was słychać 😉 ,taka tu cisza zmieniliscie forum?!? A napiszcie ,może ktoś pije sok z Noni ,czy komuś to pomogło na lepsze samopoczucie !? napiszcie ;-)))

    1. Ja piłam. Dość długo… Wydałam ogrom pieniędzy, nie poczułam różnicy… A miałam takie nadzieje….

      1. No właśnie ,dużo się naczytałam opini ,że to taki cudowny sok ,może jak ktoś nie ma choroby autoimunologicznej to i coś pomaga ,no nie wiem

  9. Aaa napiszcie jeszcze ,może ktoś z was miał rezonans ,jak to jest podczas tego badania ,mam mieć to badanie i bardzo się boję bo mam klaustrofobie :-///

      1. Boję się że nie dam rady ,na nic tłumaczenia ,że to dla mojego dobra ,ale muszę spróbować może się uda .

            1. Nie straszcie 🙂 Ja miałam rezonans głównie głowy i szyi już parę razy. Dla mnie spoko 🙂 grunt to się na nim nie ruszać, bo jak się na milimetr ruszysz to do powtórki i wtedy trwa ono dłużej. Tym niemniej nigdy nie miałam z tym problemu.

              1. No to zazdroszczę ! Ja raz spróbowałam i nie chce o tym słyszeć ,żeby mnie tam do tej rury wpychali brrrrr ,mam klaustrofobie ,nawet tabletki na uspokojenie nie pomogły

          1. No i co ,a no nic ,tak jak przypuszczałam nie dałam rady tego dziadostwa przetrwać ,lęk ,ciasno ( nie myślałam ,że jest Taak ciasno) jak tam wjeżdzałam to ramię tarło mi o bok tunelu i wtedy otworzyłam oczy i spanikowałam ,czułam się jakbynie ktoś poduszką dusił ,kto ma klaustrofobie to wie o czym mówię ,szkoda bo to było na fundusz ,a teraz muszę szukać rezonansu otwartego lub zrobić tomografię 🙁

    1. Rezonans sam w sobie nie jest badaniem bolesnym, ale trzeba wytrzymać długo bez ruchu, co jest trudne, zwłaszcza, że maszyna wydaje bardzo głośne, niespodziewane dźwięki, aż człowiek podskakuje przestraszony. Dla mnie najtrudniejsze było podniesienie się i chodzenie po tak długim bezruchu.

  10. Mam pytanie do chorych na rzs-czy zmęczenie i słabe nogi w kolanach to objaw normalny przy tej chorobie?Dodam , że biorę 17,5 mg metotrexatu i stawy nie bolą i nie puchną.Może ktoś ma tak jak ja arytmię serca albo przechodzi menopauzę.Kardiolog twierdzi, że to nie z serca, reumatolog niekoniecznie odniósł się do tego ,bo zawsze się śpieszy,ginekolog-wie pani………..raczej nie,a ja jestem do niczego.Czekam na jakąś podpowiedż.

    1. Tak ,ja tak mam już parę lat ,nie mam jeszcze menopauzy ,ale nogi słabe i kolana ,nie klękam ,nie kucam ,kiedyś jakoś tak niefortunnie zesunełam się z krzesła w łazience i nie mogłam o własnych siłach (nawet opierając się o krzesło)wstać ,wtedy zdałam sobie sprawę jak mam słabe nogi ,właśnie trzeba ćwiczyć ,jak ktos ma rowerek stacjonarny (wiem to ,a nie ćwiczę nie lubię tego i to jak się okazuje bardzo źle ) ogulnie żyje w takim marazmie tej choroby i już mi się nic nie chce :-/

      1. Odkryłam jakiś taki cudowny specyfik drogi 250 tbl ok100 zł Lithomax Aquamin się nazywa ,działanie potwierdzone naukowo ,oczywiście na stawy ,kości,mięśnie ,myślę sobie to kupić ,może ktoś z was to stosował albo stosuje ,napiszcie .

        1. O tym leku nie slyszalam ale mi wczesniej lekarka zalecila osteoxin ca cena kosmos bo ok 50zl za 60 tabletek i to po dwie dziennie pozniej nie bylo w hurtowni i cudowna pani w aptece wynalazla mi zamiennik o podobnym skladzie za polowe ceny. A teraz lekarka polecila mi molekin osteo i ten jest duzo tanszy i bierze sie raz dziennie. Szkoda ze jako dziecko nikt nie powiedzial ze przy sterydach trzeba wapn uzupelniac moze bym nie musiala tyle u dentysty przebywac

          1. Właśnie, ja zmieniłam doktor reumatolog ,ale jak na razie to jestem niezadowolona ,ona prowadziła mnie w szpitalu ,a tak wszyscy ją chwalą ,właśnie złości mnie to ,że lekarze ,nie zalecają jakichś terapi wspomagających leczenie standardowe ,nawet jeśli to drogie jest ,jak kogos będzie stać na to ,to kupi ,a jak nie to nie ,ja już jestem tak zdesperowana bo biorę 12 mg metypredu + tramal 25 mtx ,a i tak boli

            1. Ja teraz jestem na 4 metypredu i sulfasalazyna 4 dziennie ale nie bardzo widze efekty i lekarka dala mi czas na odstawienie dziecka od piersi i na nastepnej wizycie mamy zmienic na mtx i jiz sie nie moge doczekac z nadzieja ze przyniesie ulge bo w gorsze dni ratuje sie masciami i ketonalem ale efekt jest sredni. A sama pani doktor uznala ze tak jak teraz to sobie tylko hodujemy chorobe

              1. Ja na początku leczenia brałam 4 metypred i sulfasalazyne ,ale właśnie ta sulfa nie pomagała i dostałam mtx 20 mg

                1. Ja wczesniej jako dziecko bralam sulfasalazyne i encorton i tak jak teraz nic nie dawala i pozniej bralam mtx tylko kiedys to sie chyba jakos inaczej bralo bo z tego co pamietam to bralam go codziennie ale w mniejszych dawkach. Zobaczymy jak bedzie teraz

  11. Ja czasami mam dzien ze jest ok ale sa dni ze nie mam na nic sily i ochoty taka slaba jestem i mam wrazenie ze wszystkie miesnie odmawiaja posluszenstwa a kregoslup tak daje w kosc ze kazdy krok to jak gdyby ktos mi gwozdzie wbijal młotkiem. Maz mowi ze to od dzwigania dzieci ale ja mysle ze nie tylko. A oprocz mrzs mam lekka niedoczynnosc tarczycy i sama juz nie wiem co bardziej powoduje to zmeczenie

  12. Ja stosowałam duo stawy maxi flex,a teraz flexistaw saszetki. Oczywiście zalecone przez reumatologa. Poprawa jest znacząca ,ale jak przypomnę sobie czas 2 lata temu to płakać mi się chce. Jeżdżę również na rowerze stacjonarnym ,ale mam arytmię ,która szybko daje znać o sobie.
    I trochę się boję.

    1. Zapomniałam dodać ,że reumatolog zapisał mi również fibrotin. To są witaminy:d3,b6,b12 i kwas foliowy. Nie było by może w tym i nic dziwnego ale dawki są „końskie’. Więc chyba i to jest ważne w tej chorobie.

      1. Ta fibrotin, też jak na nasze choroby i nie taka droga ,ja nierozumiem dlaczego ta moja lekarka nic takiego mi nie przepisuje ,tylko calperos,kalipoz ,taka rutyna ,teraz mam do niej iść za dwa tyg jak dalej będzie taka rutyna to znowu bende musiała szukać lekarza

          1. Biorę plaquenil i nie widzę żadnej istotnej różnicy ,(25mtx,12 metypred,poltram50,plaquenil200 ,movalis doraźnie) tylko szpital i min.40 solumedrol ok.3-4 dawki stawia mnie cokolwiek na nogi, ale nie na długo 3-4 tyg.lub do pierwszej infekcji z tem. ok.37.5 bywa że 38.5 to już o własnych siłach nie mogę wstać z łóżka ,tak ,,leczy” Rzeszów ,nie radzą sobie ,a nie potrafią się do tego przyznać od trzech lat to leczenie nie przynosi efektu ,biologiczne niee ,bo podejrzenie tocznia …… :-0 !!!!!!

              1. No właśnie ,to jest to ,że nie u każdego rzsa jest tak samo ,jak byłam ostatnio w szpitalu, była tam kobitka ,wzięła biologiczne i 10 lat miała remisje ,a miała 50 lat obecnie ,ja miałam dostać endoxan ,ale też nie dostałam ,bo nawracające infekcje itd. ,,i tak źle i tak,nie dobrze”

                  1. Tak ,chodzi o to żeby brać leki ,no ale niestety, jedno leczą ,a na drugie szkodzą i wczesnniej czy później inne narządy też ,,wysiadają” ,niestety chyba nie ma odwrotu od tego ,,chorubska ” ,ja młode najlepsze lata ciężko pracowałam ,a teraz zamiast odcinać kupony to ja ledwo żyję od tej choroby ,ale co ? trzeba dalej walczyć,taki mam dziś nastrój bo u nas nie było słońca cały dzień 😉

  13. O b nie slyszalam ale d3 wiem ze jest wazne ja jakis czas mialam brac 4000j. A teraz biore jedzcze c i rutozyd na siniaki

  14. Ja teraz w okresie jesień /zima biorę 1000 mg Wit C ,przynajmniej nie mam Stanów podgoraczkowych ,zalecił mi to wcześniejszy reumatolog i kazał sobie kupić jeszcze Urathone jakiś czas to piłam ,może trzeba by do tego wrócic,przestałam do niego chodzić bo nic nie pomagało jego leczenie ,ale teraz też niewiele lepiej

    1. Ja przy pierwszej wizycie u tej reumatolog do ktorej chodze przestraszylam sie ze stwierdzi tak jak koedys jedna zenic mi nie jest i przestane znowu sie leczyc na pare lat choc bylo zle ale na szczescie okazala sie naprawde wporzadku i przynajmniej stara sie mi pomoc

      1. Ja chodziłam od samego początku choroby do zwykłej przychodni i ta lekarka była niby okay ,nawet miałam remisje ,bo brałam mtx w tabletkach i już prawie ze sterydów schodziłam co 2 dzień po 2 mg ,ale zaczęłam po tym metotreksacie źle się czuć ,staszne mdłości i tak zwlekałam z przyjmowaniem tych leków aż zleciało ze 2 mc ,zamiast pójść do lekarki to poprostu nie brałam ,aż trafiłam do szpitala (dostałam zapalenia naczyń)i dopiero mi zmienili na metex w ampułkach do samodzielnego wstrzykiwania o czym wcześniej nie wiedziałam że istnieje taka możliwość ,to były moje początki choroby ,ta lekarka taka była że mówi: jak będzie się coś działo niech pani przyjdzie ,a jak się coś działo i poszłam to krzyczała : przychodzicieee nierejstrowaniii !!!! i tak gledziła i narzekała ile to ona ma pacjentów ,to właśnie z tej też przyczyny nie poszłam jak miałam te mdłości bo nie byłam rejestrowana ,a wizyty tak 2-3 mc i taki mają wpływ ci lekarze na nasze życie !!!

        1. Ja chodzilam poczatkowo do reumatologa dla dzieci i mlodziezy cudowna pani doktor tylko pozniej ona wyjechala do niemiec i tu tylko prywatnie okazjonalnie ja doroslam no i musialam zmienic i pewna pani doktor uznała ze jak umawiam sie z chlopakami to jestem zdrowa wiec rzucilam leczenie i zapomnialam o chorobie tylko ona o mnie nie ale dawalam jakos rade az nadgarstek tak mi siadl ze nie umialam nic podniesc. I wtedy przez ortopede prywatnego bo na nfz to byla porazka trafilam do reumatologa i ta uznala ze albo miałam zla diagnoze albo bylam bardzo dobrze leczona bo mnie nie wykrzywilo i mam wszystko sprawne tylko puchnie strasznie boli i mam czasowe ograniczenia przy zaostrzeniach. Na szczescie po kilku wizytach uznala ze juz nie ma mozliwosci ale terminy ma kosmos jak bylam w listopadzie to kolejny na lipiec dopiero. Mowila ze jak kolano nie przejdzie to mam zadzwonic i mi blokade wstrzyknie tak bez zapisu ale jakos nie moge sie zebrac bo wlasnie sie obawiam stania i marudzenia

          1. Tak ,bardzo ważne jest trafić na dobrego lekarza od początku choroby ,ja choruje 7 rok ,ale tak źle to jeszcze nie było ,3 reumatolog ,ta pierwsza pani doktor już mnie miała dość ,niewiem nie wiedziała jak mnie leczyć bo wreszcie mi sugerowała żebym się zapisała do jakiegoś reumatologa pracującego w szpitalul,no to się zapisałam ,ale jest taka oszczędność że cholera mnie bierze ! badania zleca tylko minimum,byłam u niej prywatnie kilka razy ,to potem powiedziała że nie ma potrzeby żebym chodziła prywatnie ,niewiem czy kolejna chce mnie zniechęcić żeby sobie szukać ,niewiem np w Lublinie ,żałosne to wszystko :-/

            1. Ja najgorzej ze mam spory kawalek bo jakies 50 km a do szpitala chciala mnie skierowac pani doktor ale wtedy pierwszy synek byl malutki i uznalysmy ze pozniej a teraz dwa szkraby wiec temat ucichl ale wiem ze wtedy mowila ze w szpitalu zrobia mi badania na ktore ona nie moze dac mi skierowania jak np. Usg tylko ja chodze na nfz wiec dlatego tyle czekam

              1. Ja w tamtym roku byłam trzy razy w szpitalu ,zrobili mi bardzo dużo badań ,ale nadal niewiedzą dokładnie co mi jest ,rzs 100% a resztę to tylko podejrzenie ,podejrzenie ,tak to zastosowali by jakieś konkretne leczenie ,i tak cierpię i mecze się ztym ciągłym bólem ,a ostatnio mi powiedzieli że na tą chwilę nie mają mi nic do zaoferowania,porażka jakaś

              2. No widzisz Kasiu,a ja nie mam dzieci choć jak zachorowałam to miałam 37 lat i jeszcze wtedy spokojnie mogłam ze dwoje urodzić ,no ale wcześniej wyjeżdżałam za granicę ,a potem to chorubsko spadło na mnie jak grom z jasnego nieba ,byłam tak przerażona tą chorobą że już nawet przestałam o dzieciach myslic ,a lekarka też za dużo nadziei mi nie dawała w tym temacie

            2. Twoja historia przypomina mi moje początki. Mam wrażenie jakbyśmy chodziły do tej samej reumatolog. Moja bardzo zresztą miła ciągle mi powtarzała-cierpliwości. Aż któregoś razu niewytrzymałam i powiedziałam co myślę.

                1. Tak ,dokładnie oj gdyby ten ból był widoczny ,ale nie jest i kto nie jest na to chory to nie jest w stanie sobie wyobrazić ,że czasami każdy ruch boli

              1. Ja też ochotę mam czasem ,,wybuchnąć” i powiedzieć co myślę bo czuję jakieś niedomuwienia ,jakos tak jakby mi wszystkiego nie mówiła ,jakąś ogulną jakby niechęć ,teraz dopiero na trzecią wizytę Idę ,zobaczę jak tak dalej pójdzie to niewiem ,dobry kontakt z lekarzem to podstawa ,żeby nie było jakichś niedomówień itd.

                1. Tylko ,że lekarze na nfz mają dużo pacjentów ,a mało czasu więc ich rola kończy się przeważnie na wypisaniu recepty. Ale póki pomaga to mi wystarcza. Współczuję młodym kobietom wychowującym dzieci z tą chorobą.

                  1. Tak to prawda ,chodzę do przyszpitalnej przychodni to fakt dużo pacjentów ,jeszcze praca na oddziale i z tąd te wizyty takie chaotyczne i szybkie i u mnie jest niedosyt

  15. Witajcie ! Mam pytanie zakupiłam w ,,ciemno” jakiś kolejny ,,cudowny” preparat na stawy Rheumafort się nazywa ,czy ktoś z was to stosuje ,albo stosował ,czy to pomaga ??? (60 kaps.60 zł hm) Napiszcie 😉 !

      1. No i to jest pewne,że iim na 100% pomoże. A biedny chory czyta opinie i tylko kasę wydaje niepotrzebnie.

        1. Tak,to prawda ,,mydlą oczy” w ulotce ,że dla ludzi z rzs ,a nawet z toczniem !Co prawda jeeeszczee tego nie wypróbowałam ,bo boję się trochę łączenia ziół z metexem (zawiera w składzie 2 zioła) ,ale pisze że efekt niemal natychmiastowy przeciwbólowy ,no muszę przetestować skoro już kupiłam ,może mi się nie pogorszy 😉 !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.